WYZWANIE 100 DNI

Hej! Prawdziwa, mocna, naturalna motywacja, którą możesz sobie sam zrobić, to nieważne, że jest środek wakacji, ale chcę Ci dać wyzwanie dzisiaj, takie wyzwanie i dlaczego to wyzwanie zrobić? I co Ci ono da? Więc o tym chcę Ci dzisiaj powiedzieć i naprawdę posłuchaj tego, bo to właśnie wyzwanie u mnie zmieniło bardzo wiele w życiu i pomimo, że to wyzwanie wydarzyło się dokładnie 10 lat temu, to do tej pory odczuwam tego skutki, a o co chodzi? Chodzi o to, żeby zrobić rzecz, która w tym momencie dla Ciebie jest niemożliwa, tak. W momencie kiedy… I powiem Ci jak zrobić tą rzecz niemożliwą, żeby była możliwa. W momencie, kiedy Ty tą rzecz zrobisz, to Twoja głowa dosłownie eksploduje a propos tego, że do tej pory w życiu ograniczałeś się, albo byłeś ograniczany rozmaitymi myślami, że coś nie jest dla Ciebie, że się do czegoś nie nadajesz, że są rzeczy, które są dla innych ludzi stworzone, ale niekoniecznie dla Ciebie, jakieś wysokie zarobki, fajne samochody, podróże, że to nie jest dla Ciebie, ale widzisz, jak się, jak podejmiesz się tego wyzwania, o którym zaraz Ci powiem, to wszystko wyleci z Twojej głowy.

Dokładnie 10 lat temu podjąłem ja wyzwanie, ono było krótsze jak 100 dni. Polegało ono na tym, żeby przygotować się od zera, nigdy wcześniej nie biegając i przebiec maraton w Atenach, 42 km. „Co Ty, Jacek Ty chcesz, żebym ja przebiegł maraton 42 km?”. Tak. To jest właśnie to, co tak wpłynie na Twój umysł, więc posłuchaj jak to działa. W tym momencie, nieważne, czy masz 20 kg nadwagi, czy nigdy w życiu nie biegałeś, czy może noga cię boli i wydaje Ci się, że to nie jest dla Ciebie, to w tym momencie nie ma znaczenia. Znaczenie ma Twoje myślenie, czy Ty podejmiesz wyzwanie. Mój kolega zrobił sobie inne wyzwanie, jest w połowie tego wyzwania, może nie w połowie, bo w czterdziestym którymś dniu, ma sporą nadwagę, znaczy miał sporą nadwagę i wymyślił sobie, że dużo schudnie i na razie idzie mu doskonale i zwieńczeniem tego jego odchudzania jest to, że w 104 dniu swojego odchudzania, pomimo tego, że ma w tym momencie, może nie w tym momencie, ale w momencie kiedy startował swoje przygotowania miał ponad 20 kilo nadwagi, to jest dużo, tak? 100 dni, nie tylko jest kwestia tego, żeby schudnąć do normalnej wagi, żeby jeszcze kratka była na brzuchu, ale jeszcze, żeby ukończyć maraton – WOW.

Ukończenie maratonu wbrew pozorom nie jest takie trudne, chociaż wydaje Ci się to tak szalone, bo jest 6 godzin limit czasu, jest to od groma. Mogę Ci powiedzieć tak, że jak… Na temat maratonu opowiadałem chyba z 7 lat temu, czy 6 lat temu na kanale na YouTube. Dla wielu osób to było takie: „Co Ty Jacek opowiadasz? Ludzie sobie krzywdę będą robić, ścięgna, mięśnie, wszystko, przecież to się zepsuje, a może ktoś zawału dostanie.”. Słuchaj, nikt Ci nie broni pójść do lekarza, zrobić sobie badania, chociaż lekarz może Ci poopowiadać rozmaite rzeczy, bo lekarze tak mają i mogą Ci cuda powymyślać. Powtarzam, wszystko jest w Twojej głowie, to wszystko jest w Twojej głowie, to jest to, żeby Ci się chciało ruszyć, żeby Ci się chciało spróbować. Jak opowiadałem o tym 6/7 lat temu było mnóstwo osób, były nawet osoby mi bardzo bliskie, które do maratonu przygotowywały się w miesiąc, a ponieważ jedną z takich osób była moja dziewczyna, która przygotowała się i przebiegła maraton w 30 dni dokładnie, mało tego, ja wszedłem do niej na trasę gdzieś tam chyba po 10 kilometrze i poprowadziłem ją jako zając do mety, więc wiem, że się da, a ja tu mówię o 100 dniach. 100 dni to jest masa czasu, to są 3 miesiące z kawałkiem.

Dlaczego 100 dni? Dlatego, że dokładnie 8 listopada będzie właśnie te 100 dni od dzisiaj, ja to nagrywam 31 lipca i od dzisiaj masz dokładnie 100 dni na to, żeby się przygotować i przebiec maraton. Po co? Po to, że w tym momencie uważasz, że się tego nie da zrobić, ale człowiek to jest taka bestia, że jak się mu da odpowiedni trening, robi się to systematycznie, robi się to z głową, możesz wrócić, gdzieś tu dam link do nagrania jak opowiadałem jak przebiec maraton, możesz sobie to obejrzeć i jest tam dokładnie wytłumaczone co trzeba zrobić. Nie święci garnki lepią. Jak będziesz w trakcie przygotowań, o ile podejmiesz to wyzwanie, a moim zdaniem powinieneś, bo będziesz żałować, będziesz mieć 89 lat i sobie pomyślisz: „No tak, był wtedy taki Jacek, jakiś sukces, coś takiego, pl było i mówił, żeby przebiec maraton, w sumie przeżyłem to 80 lat życia i w sumie nic się nie wydarzyło takiego, no zaraz spotkam się ze stwórcą i ani nic fajnego w życiu nie przeżyłem.”, słabo.

Wierz mi, jak przebiegniesz maraton, to Ci tak zryje głowę, zryje Ci tak podejście do tych wszystkich ograniczeń, które masz w tym momencie w głowie, że będziesz w szoku. Jeśli jesteś osobą, która już przebiegła maraton, przygotuj się do ultramaratonu. Widzisz, żeby podjąć to wyzwanie, pierwsza podstawowa sprawa jest taka, żeby wejść na stronę gdzie są zapisy i się zapisać, jak już się zapiszesz, to potem zaczniesz nieźle kombinować, co by tu zrobić, żeby to jednak zrobić. Ja Ci pokaże jak ja przygotowywałem się do rozmaitych biegów. W ramach relaksu, w ramach odpoczynku przygotowywałem się w ten sposób, że czytałem sobie rozmaite książki na temat biegania i te książki były moimi motywatorami, bo wiedziałem, że przebiegnięcie maratonu to jest pikuś, skoro tu jest taki Pan, który przebiegł 50 maratonów w 50 dni, jest tu cała masa historii ludzkich, ja te książki w większości pokazywałem. To jest książka obowiązkowa dla Ciebie, jak sobie tę książkę przeczytasz, zmieni Ci się dużo, zmieni Ci się podejście na temat biegania, będziesz po prostu w szoku, w ogóle świetnie się to czyta, będziesz w szoku jakie są w ogóle możliwości przed Tobą.

Tak samo warto przeczytać tę książkę i to nie chodzi o to, żebyś się zmuszał, czytał jak nie chcesz, ale jak stoisz w kolejce, jedziesz autobusem, jedziesz tramwajem, zawsze jest taki czas, kiedy się nudzisz, bo na coś na przykład czekasz, więc warto mieć ze sobą w plecaku, w torebce książkę i po prostu wyciągnąć i zamiast, nie wiem, na poczcie czekasz, żeby list nadać, wyciągasz sobie taką książkę i sobie po prostu poczytasz, to akurat jest grubsza sprawa, bo to są ultramaratony, to na początek możesz nie koniecznie zaczynać od tego, ale widzisz, jest tu wiedza całej masy ludzi, którzy zaczynali od zera i osiągnęli niesamowite wyniki i tu jest opisane jak oni to zrobili, więc po prostu to zrób, a potem nie tylko będziesz mieć satysfakcję, że ukończyłeś maraton, że Ci się pootwierają klapki w głowie, ale dostaniesz jeszcze fajny medal za ten, jeszcze będziesz mieć fajne zdjęcia i filmy i to wszystko zostanie Ci w głowie. Jak teraz dorobisz się dzieci, czy wnuków, to nie będziesz opowiadać o tym, jak imprezowałeś w niedzielę albo jak czekałeś, że jest piątek, czekałeś na imprezę, albo jak poszedłeś na plażę, bo było ciepło, nie.

Opowiesz o tym, jak przygotowywałeś się do maratonu, opowiesz o tym, jak pojechałeś do Aten i przebiegłeś maraton, prawdziwy maraton na oryginalnej, klasycznej trasie. 100 dni to jest masa czasu, możesz mieć teraz 20 kilo nadwagi, możesz mieć jakieś problemy ze zdrowiem, ale właśnie jak zaczniesz trenować do maratonu, to zaczniesz zwracać uwagę na to, co Ty jesz, kiedy jesz, na ćwiczenia fizyczne, które do tej pory może były Ci totalnie obce i to właśnie o to chodzi. Jeśli podejmujesz to wyzwanie, a podejmij, to napisz w komentarzu: „Tak.” i tyle. Mało tego, podeślij ten filmik osobie z Twojego otoczenia, która uważa, że życie jest beznadziejne, że się nic nie da, że to wszystko jest niemożliwe, że Ci ludzie na przykład, którzy mają jakieś pieniądze, to są złodzieje, że w Polsce się nie da nic osiągnąć, że trzeba wyjechać za granicę, do takiego narzekacza totalnego wyślij ten filmik, niech mu zadziała na wyobraźnię.

Mało tego, możesz namówić dwójkę, trójkę, czwórkę swoich znajomych, żeby zaczęli trenować z Tobą, żebyście się razem napędzali do tego, żeby wyjść, żeby potrenować. W tygodniu zajmie Ci to, no pewnie od 4 do 5 godzin, 4/5 godzin w tygodniu to naprawdę nie jest dużo, a zobaczysz, że za 2/3 tygodnie będziesz chodzić z bananem na twarzy, bo bieganie wywołuje produkcję endorfin, hormonów szczęścia i będziesz po prostu wyglądał dziwnie w Polsce, bo się będziesz uśmiechał, bo się będziesz po prostu doskonale z tym czuł. Do usłyszenia we wtorek, bo wracam do tematów biznesowych, więc we wtorek wieczorem coś będzie w tym temacie. Hej!

<wpis ten jest transkrypcją z wyżej umieszczonego video w związku z tym w tekście pojawić się mogą błędy językowe, powtórzenia itp. >

{ 0 comments… add one }

Leave a Comment