Lamborghini Urus, 1,7 mln zł na Obłędnie Szybkich Kołach

Hej, pokażę Ci jak się jeździ Lamborghini Urus, jak to wygląda, więc posłuchaj.

Najpierw posłuchaj silnika. Od środka i to jeszcze wiesz, w mieście jestem, więc nie będę nie wiadomo jak szaleć, czyli w ogóle nie będę szaleć, ale jest zacnie. Wczoraj sobie troszkę pojeździłem tym samochodem, żebym mógł Ci dzisiaj więcej wrażeń powiedzieć.

Na wstępie powiem Ci, że jestem naprawdę zachwycony, bo prowadzenie tego samochodu, jego dźwięk, jego zachowanie na zakrętach, jego reakcja na pedał hamulca, na pedał gazu, na to jak skręcam, samochód skręca. Jedyny minus to jest jego waga, no ale taki urok SUV-ów. Jeszcze jedna ciekawostka, popatrz, tutaj i na tylnej szybie jest kamerka i to jest o tyle ciekawe, że jest to kamerka, którą produkuje Lamborghini. Ok, ono opakowuje to pewnie jakąś chińską, nie wnikam, chociaż może jakąś niemiecką, ale jest to kamerka Lamborghini. Skrzynia biegów jest niezwykle szybka.

Aż też jestem ciekaw, może ktoś w komentarzu napisze, czy oni pod to robili, a wątpię, żeby robili specjalną skrzynię biegów, czy zaadaptowali z tych mniejszych modeli, tylko że tu jest kwestia taka, że ten samochód jest ciężki, więc ta skrzynia też ma większe obciążenia, więc ciekaw jestem, jak to zrobili. Chociaż pewnie jest ta, która jest z Q8, tylko jest poprawiona.

Dźwięk silnika, strzały, ok podejrzewam, że część z tych dźwięków, strzały są na pewno z wydechu, ale część z tych dźwięków podejrzewam, że idzie z głośników, bo to jest taki dźwięk… Nie do końca jestem pewien, że w 100% ten dźwięk jest z układu wydechowego.

Rozejrzyj się, potem Ci jeszcze dokładnie nagram wnętrze.

Cena jest totalnie abstrakcyjna. Jak wszedł do produkcji w 2017 roku, ceny były jeszcze przyzwoite jak na tę klasę samochodu, bo w Europie 200 tysięcy euro + podatki, w Stanach było dokładnie tak samo, więc samochód można było tak naprawdę w odpowiednich warunkach kupić nawet przeliczeniu za 800 tysięcy złotych z kawałkiem. Na dzień dzisiejszy jak się przejrzy oferty, ceny są z kosmosu, ceny są abstrakcyjne, widziałem z 2019 roku, jest oferta wystawiona, 90 tysięcy kilometrów przebiegu i cena 1.400.000zł.

Zamówienie tego samochodu na dzień dzisiejszy, praktycznie nie da się go kupić, bo po tym, jak stosunkowo niedawno, kilka miesięcy temu zatonął statek, który płynął do Ameryki Południowej, gdzie było 1000 tych Urusów, oni muszą najpierw to odbudować zanim zaczną przyjmować nowe zamówienia, więc czas oczekiwania to jest mniej więcej 2 lata, żeby taki samochód nowy kupić.

Ale tak, muszę patrzeć na ograniczenia prędkości, bo nie czuć w ogóle prędkości, siedzi się wysoko, jak to w SUV-ie, ale i tak jest to wyżej, bo pokażę Ci może za tydzień SUV-a, jakim jeździ moja żona, który jest…

Dobra, Urus już nie jest tak do końca Lamborghini włoskim samochodem, pokażę Ci Maserati w przyszłym tygodniu, gdzie jest też usportowiony samochód, ale daleko mu do tego, bo ten ma skromne 650KM, 850Nm, 3,6s do 100km/h, parametry są jak samochodu naprawdę sportowego, to jest szybsze od 911.

Niektórzy twierdzą, że tym się da jeździć po torze, według mnie to dość grubo przesadzają, bo to jednak waga robi swoje i tej wagi się w mieście nie czuje, ale przy jakiejś tam jeździe na bardzo krętych drogach, no to jednak robi to swoje. Ale są bardzo duże hamulce, naprawdę lekkie dotknięcie i samochód dosłownie staje w miejscu.

Pokażę Ci go zaraz wewnątrz, na zewnątrz, ja Ci powiem, jest naprawdę bardzo zacnie, oczywiście dla mnie to nie jest warte tyle, ile teraz sobie za to życzą, może za te 2 lata, ale to myślę, że w przeciągu 2 lat zrobią jakiś upgrade tego modelu.

Niemniej jestem pod dużym wrażeniem, naprawdę, a pokażę Ci jeszcze zaraz w detalach. Obejrzyjmy sobie wnętrze. Kierownica, powiedziałbym, że jak w typowym Lamborghini, tylko że przełączniki kierunkowskazów nie są na kierownicy, tylko są tak, jak w normalnym samochodzie. Powiem Ci, że jeśli jeździłeś Audi, wsiądziesz do tego samochodu, to jest tutaj bardzo dużo elementów, które są wspólne powiedzmy. Odpalę silnik, który odpala się też jak w normalnym Lamborghini, czyli podnosimy sobie klapkę i mamy „Start”.

W odróżnieniu od zwykłego Lamborghini, jak tam Aventador, czy Huracan, mamy tutaj troszkę więcej opcji, bo to jest SUV, więc mamy tak: Normalną jazdę, sportową jazdę, Corsa, która jest niby torowa, to jest na piach i przy okazji zmieniają się ustawienia tutaj na wyświetlaczu. Tutaj pokazuje nam ustawienie, gdybyśmy gdzieś po wydmach, powiedzmy, jeździli.

Teraz przełączę na Terrę, czyli na jeżdżenie jakby po bagnach, czyli teraz mamy 2% pochylony samochód. Teraz przejdziemy na śnieg i popatrz, zmienia się też wyświetlacz, od razu tam na biało pokazuje, jakbyśmy faktycznie na tym śniegu byli i zmieniają się oczywiście ustawienia samochodu. Tak, generalnie napęd jest stały na 4 koła, ale jest 80% na tył i 20% na przód, dopiero jak się coś mocniej jedzie, to się wyrównuje, ale można sobie tutaj to wyregulować, tak samo układ kierowniczy, zawieszenie, a w ogóle zawieszenie jest zawieszeniem gazowym, jest ustawień tego samochodu, można by siedzieć i naprawdę godzinami ustawiać tak, żeby on był dopasowany tak, jak Ci pasuje.

Wykończenie samochodu to nie jest tak, że jest piękne, ale naprawdę jest przepiękne, bo skórka tutaj widzisz, w dwóch kolorach, karbon, ale skóra jest nawet tutaj, tutaj na progach jest wyłożone skórą. Ok, ta jasna skóra, może ona nie jest biała, ale jest kremowa, ale w przypadku, gdybyś jeździł w jeansach, podejrzewam, że to może się zabawiać, na pewno ona jest tutaj zaimpregnowana, ale jak dla mnie to mam zawsze opór przed takimi jasnymi tapicerkami, bo bardzo łatwo się brudzą, ale to, że jest biała, to w środku robi się o wiele więcej miejsca.

Jeśli jeździłeś kiedykolwiek Audi, wsiądziesz do tego samochodu, to znajdziesz dużo podobnych elementów, albo dokładnie tych samych elementów, jak na przykład, jak jeździłeś Audi, to dokładnie znasz te elementy, tak samo to jest żywcem wyjęte z Audi, ale to już nie o to chodzi. Chodzi o to, że czuć tutaj luksus, tutaj skórka, na podsufitce skórka, widzisz, tutaj jest panoramiczny dach, który jest odsuwany na wszystkie możliwe strony, akurat ta opcja, którą tu pokazuję, to jest najwyżej wyposażona, tu jest wszystko, co tylko może być, łącznie z tymi głośniczkami, znawcy wiedzą dokładnie o co chodzi.

Jeśli chodzi o zarządzanie tym samochodem, mamy wszystko na tych 2 ekranach, to jest ekran bardziej do tego, co się dzieje z samochodem. Fotele są wentylowane, są podgrzewane, są tutaj masaże. Dosyć oryginalnie jest zrobione zarządzanie biegami, bo tak, żeby ruszyć, tutaj widzisz, nigdzie nie ma gałki, trzeba przycisnąć manetkę na kierownicy, wtedy włączy nam się jedynka, zresztą popatrz, mamy jedynkę. Jeśli chcesz bieg wsteczny, to tutaj trzeba pociągnąć to całe do góry, wtedy nam wskakuje wsteczny.

Tutaj parkowanie, tutaj jest tryb manualny, a widzisz, no i włączył nam się tryb, którego wybitnie nie znoszę w samochodach. Popatrz na siedzenia, skóra jest naprawdę bardzo wysokiej jakości, ale powiem Ci też, że jak patrzę na to wykończenie, to mi dokładnie przypomina to, co mam w Audi RS7, zresztą silnik w sumie też jest z Audi RS7, ale fachowcy mogą mnie poprawić, bo ja generalnie samochodami jeżdżę i podziwiam je, a nie zaglądam im specjalnie aż tak pod maskę, bo tu jest 4-litrowy silnik, w Audi jest też 4-litrowy silnik w RS7 i w RS6, tylko tu jest po prostu mocniejszy, o wiele mocniejszy.

To może zajrzymy pod tę maskę. Maska poszła do góry i mamy upchane wszystko dość dokładnie, więc jedyne co tak naprawdę kierowca potrzebuje, to znaleźć, gdzie dolać płyny, czyli mamy tutaj płyn do spryskiwaczy i płyn chłodniczy trzeba by…

Dobrze, olej to łatwo znaleźć, tu mamy płyn chłodniczy i w zasadzie cała obsługa normalnego kierowcy na tym się kończy. „V8 turbocompresso ordine di accensione” i nie wiem co ten numer oznacza (kolejność zapłonu 1-3-7-2-6-5-4-8). Przy obecnych cenach paliwa nie jest tak źle, bo nie wymaga Pb98, ani Pb100, więc pod względem ekonomiczności, troszkę się zaoszczędzi, to jeśli od razu zapytasz o spalanie, to 15L/100km trzeba liczyć, ale to jeszcze sprawdzę, wydaje mi się, że ma tak samo jak w Audi, odłączane 4 cylindry.

Powiem Ci, że jak ja jadę RS7 to spalanie potrafi mi zejść nawet poniżej 8L/100km, w momencie, kiedy jedzie się w takim ruchu, gdzie po prostu się jedzie samochód za samochodem, to spalanie potrafi być szokująco niskie. Jak tak na niego popatrzeć, to on nie wygląda na tak duży samochód, jak jest w istocie, on ma 5m długości, to jest naprawdę potężny samochód.

Jak się wsiądzie do środka, jest kawał miejsca, co prawda to jest tylko na 4 osoby samochód, ja tu popełniłem bardzo duże faux pas, ponieważ mam włożony fotelik dla bobasa z firmy niestety konkurencyjnej, nie wiem co na to Lamborghini, bo fotelik jest z Ferrari, ale powiem Ci, że bobasy bardzo się cieszą jeżdżąc tym samochodem.

Popatrzymy może z drugiej strony, bo tam bezie widać, jak to wygląda. Ale popatrz w ogóle felgi, jakie tu są potężne felgi, jak projektanci dołożyli starań, słuchaj generalnie jak wychodził Urus, to był oczywiście wielki hejt, jak to można tak psuć markę, wypuszczać tego typu samochody, a na dzień dzisiejszy każda duża marka sportowych samochodów zaczęła to robić, bo i McLaren wypuścił swojego SUV-a, Maserati ma swojego SUV-a, Porsche to zapoczątkowało w ogóle, ale jak Ferrari zrobiło nawet swojego SUV-a…

Tył, popatrz, wąskie światła, teraz wszędzie jest technologia LED, ale w ogóle jaki jest piękny lakier, tu jest jeszcze folia położona zabezpieczająca, żeby go nie można było zarysować. I popatrzmy tutaj jeszcze, jest naprawdę kawał miejsca, jak z tyłu może ja usiądę, żebyś zobaczył. Jak siadam, ja mam 180cm wzrostu, przede mną jest widzisz, cała masa miejsca, gdybym miał u góry, nade mną jest jeszcze z 5cm, więc myślę, że nawet jak ktoś ma ponad 200cm, może całkiem swobodnie podróżować. Do środka wejdzie 5 osób, przy czym to środkowe miejsce jest wydaje mi się troszkę za karę…

Przez to, że jest jasne wnętrze, że jest ten dach panoramiczny, jest tutaj naprawdę masa miejsca. Wszystkie zagłówki są poobszywane logotypem, gdybyś przypadkiem zapomniał, że jedziesz w takim samochodzie, ale wierz mi, nie da się zapomnieć, bo jak jedzie się przez miasto, to dosłownie wszyscy się za tym samochodem oglądają, bo jest duży, bo jest naprawdę bardzo ładny moim zdaniem, projektanci dołożyli masę pracy, żeby faktycznie ten samochód robił wrażenie, do tego robi masę huku, więc jedziesz przez Warszawę i całe miasto się za tobą ogląda.

Do tego w każdym miejscu podkreślają i dają te swoje…

Nie da się nie zauważyć, że jest to Lamborghini, każde takie miejsce, gdzie tylko się da, ma znaczki wskazujące na to, że to jest Lambo. To na koniec zdradzę Ci tę jedną jego wadę i nie chodzi tylko o cenę. Chodzi o to, że zmieniając biegi na początku łapie się za przełączanie wycieraczek, bo po prostu jest to jedno za drugim, jest to w małej odległości i tutaj to jest jedyna rzecz, która mi tutaj się nie podoba.

Poza tym samochód – bajka, naprawdę!

Miałem Porsche Cayenne wiele lat temu i nie umywa się do tego. Ale ok, ja tam miałem wtedy 3,6L silnik, on też ładnie pracował, ale wnętrze nie było tak spektakularne jak to, on się tak nie prowadził jak ten. O Maserati Levante opowiem Ci w przyszłym tygodniu.

Wiele osób mówi, że tak naprawdę jest to Audi Q8, które jest ubrane w ładniejsze ciuchy. W sumie to tak jest, ale to jest dokładnie taka sama różnica, jaka jest między Audi R8 i Lamborghini Huracanem – jest przepaść. I jednym i drugim jeździ się świetnie, jednak między R8 a Huracanem jest totalna przepaść, jest totalnie inna charakterystyka, jest zupełnie inne zachowanie i tak samo między Urusem a Q8 tak samo jest przepaść, Q8 w wersji RS.

Dziękuję bardzo, zapraszam za tydzień!

{ 0 comments… add one }

Leave a Comment