Ferrari F8 – jak jeździ w praktyce

Hej, mamy ciąg dalszy testowania samochodów na superkrętych drogach, gdzie też jest parę szybkich odcinków, ale to jest właśnie to miejsce, gdzie można naprawdę przetestować jak samochód się sprawuje.

Tydzień temu nie zostawiłem suchej nitki na Maserati i potwierdzam, Maserati MC20 dla tych, którzy chcieli hejtować mój hejt, sorry, to jest beznadziejny samochód. Jadę teraz Ferrari F8, które jest naprawdę porównywalne do tego, co pokazywałem 2 tygodnie temu, Porsche 911 Turbo S, prowadzi się to rewelacyjnie, znaczy od razu jak wsiada się do Ferrari, gdzieś w tamtym roku robiłem całą recenzję tego samochodu, czyli F8, to gdzieś tam link dam Ci, żebyś sobie obejrzał, ale wsiadam i od razu czuję moc tego samochodu, czuję jak hamulce są doskonałe, każdy zakręt, to jest perfekcja samochodu, gdzie ja czuję się super pewnie, gdzie samochód reaguje dokładnie na to, co ja mu powiem, żeby robił, jak ja skręcam, to on skręca, jak ja hamuję, to on hamuje.

Porównam do Maserati. W Maserati MC20 jak dla mnie skręt kierownicą jest trochę jak w ciężarówce, zanim on wykona moje polecenie, trochę mija, a ten jest super zwarty, jest o wiele twardszy od Turbo S, co się przekłada na komfort jazdy, ale dzięki temu też to, jak on wchodzi w zakręty, przed nami jedzie Lambo, więc trochę hałasuje, więc przejadę tak z 200km i powiem Ci więcej, ponagrywam w międzyczasie parę rzeczy a propos jazdy, bo bardzo dużo przejechałem 488, czyli poprzednim modelem, a F8 tyle, co jest na nagraniu gdzieś sprzed roku, więc poczekaj, w dalszym ciągu filmu będzie więcej na temat tego, jak naprawdę jeździ F8.

Jedna duża różnica, miedzy Porsche Turbo S, a Ferrari: Ferrari jest bardzo szerokie, ma to plusy jeśli chodzi właśnie o branie szybkie zakrętów, przy czym Porsche robi to na tyle skutecznie, że tak naprawdę nie musi być aż tak szerokie, w związku z czym Porsche o wiele łatwiej manewruje się na takich krętych ulicach, po prostu jest takie bardziej zwarte, lepiej można gabaryt tego samochodu poczuć, a tu w Ferrari muszę uważać, bo po prostu jest szerokie, jak wchodzę w te ciasne zakręty, to musze uważać, gdzie jest koniec drogi, żeby tutaj o słupki nie zahaczyć, albo o inną trawę, a w Porsche po prostu tego niema. Po przejechaniu sporego dystansu taka ciekawa uwaga na temat Ferrari: Jedziemy bardzo szybko, bardzo krętą drogą i powiem Ci, że trochę mi się ziewać chce…

Tak, to co myślałem, że będzie w Porsche 911, że będzie nudne do prowadzenia, okazało się, że niestety Ferrari jest nudne, bo je tak poukładali, że wiesz, ja mogę, no może nie zasnąć, ale jechać sobie jedną ręką na bardzo krętej górzystej drodze i ten samochód tak po prostu jest poukładany, że mi nawet serce szybciej nie zabiło…

Jedzie przed nami Huracan Evo, który ryczy, który słychać, co chwilę co tam się dzieje, tylko tak, on odjeżdża, robiąc te huki i ryki, a ja lekko dodam gazu i go dochodzę, więc nie wiem gdzie bym musiał jechać, co bym musiał robić, żeby ten samochód wzbudził jakieś większe emocje…

Więc teraz mam dylemat co myśleć o Ferrari. Na pewno prowadzi się tak rewelacyjnie, jest różnica do 911, bo bardziej się jeszcze klei drogi, ma lepsze hamulce, lepiej skręca, niemniej nie daje emocji.

Naprawdę, moja żona, to niebieskie co widzisz, to moja żona, to nie jest, żeby była ufoludkiem, ale ziewa, ona ziewa, a ja tak wiesz, w sumie oglądam widoki, ale wiem, że chłopaki, którzy jadą z przodu i z tylu, też super furami, dwoją się i troją, żeby się utrzymać też na drodze, a Ferrari po prostu jedzie się i…

Niemniej samochód genialny naprawdę!

{ 0 comments… add one }

Leave a Comment