Samoskuteczność

Podcast – Słuchaj na SoundCloud lub iTunes:
https://soundcloud.com/sukcespl/samoskutecznosc

 

Hej, samoskuteczność to nie jest tylko skuteczność, ale jest to samoskutecznośc, zaraz powiem dlaczego akurat siedzę na tym samochodzie i o co w tym wszystkim chodzi i o co chodzi z samoskutecznością.

Tak naprawdę jest to sprawa bardzo prosta. Według mnie jest to jeden z podstawowych elementów od którego zależy to w którym ty miejscu jesteś. Czyli to na ile jesteś skuteczny, czyli to na ile to co realizujesz faktycznie dopinasz do końca. Ja bym to zdefiniował tak, że to jest coś takiego co robisz niezależnie od tego czy ci się to podoba, czy nie. Po prostu są rzeczy, które powinny być zrobione. Ja opowiem zaraz więcej na ten temat, ale dlaczego akurat w takim otoczeniu i z tym samochodem?

Jak zrobiłem kilka ostatnich nagrań, gdzie w tle miałem rzekę, czy jakieś tam jeziorko to potem dostałem różne dziwne komentarze a co ty tam wiesz, w ogóle w życiu odniosłeś jakiś sukces, co on tam w ogóle opowiada. W momencie kiedy robię jakieś nagrania gdzie mam samochody to w ogóle nie ma takiej dyskusji tylko wtedy są dyskusje na temat tego a czyj to samochód a komu ukradł i tego typu gadanie. No taka mentalność polska.

O tym, odnośnie wizerunku, odnośnie mowy ciała, ubioru ja o tym zrobię nagranie. Podejrzewam, ze za jakieś 2 tygodnie, ale odnośnie mojego tła. Zrobiłem je takie, żeby nie było problemu z wiarą w to co ja mówię, żebym się nie musiał tłumaczyć, ale powiem parę rzeczy dla tych osób, które mnie oglądają w sumie od niedawna, bo się zastanawiają co ten koleś może wiedzieć.

Odnośnie samoskuteczności właśnie, która przekłada się, u mnie się przełożyła na sukces.

Więc dlaczego warto mnie słuchać?

Może dlatego, że jak miałem 33 lata zostałem rentierem, czyli tak naprawdę moje dochody na które nie musiałem pracować przewyższały moje wydatki, więc tak naprawdę byłem na emeryturze. Wiem, że dużo ludzi pracuje na coś takiego całe życie, żeby mając teraz 67 lat pójść na emeryturę. Ja to miałem w wieku 33 lat. Nie wiem, czy to jest dla ciebie interesujące, czy nie bo może ty chcesz akurat harować przez całe życie. Widzisz tylko to nie jest tak, że to że przeszedłem na emeryturę to faktycznie nic nie robię. Widzisz to była dla mnie właśnie ta samoskuteczność. Bo ja sobie kiedyś pomyślałem, że ja chcę mieć coś takiego, żeby moje dochody przewyższały moje wydatki, żebym ja nie musiał pracować na pieniądze, tylko pieniądze musiały pracować na mnie. Więc to była wcześniej dla mnie kwestia pewnej myśli, żeby to uskutecznić. To była kwestia potem realizacji.

Jeśli to jest dla ciebie mało interesujące jako skuteczność, jako jakaś tam samorealizacja to dla tych którzy słyszą mnie może od niedawna, może da ci do myślenia coś takiego, że dokładnie 6 lat temu, to był 2010 rok, dokładnie była ta sama pora, połowa sierpnia, zdecydowałem się na to, żeby wziąć udział w maratonie, nigdy wcześniej nie biegając. Ja tą historię opowiadałem tam z rok wcześniej jak ktoś będzie chciał to sobie poszuka w moich starych filmikach.

Chodzi o to, że ja nigdy nie biegałem, ja nigdy w życiu nie biegałem, może 100 metrów gdzieś przebiegłem i to było wszystko, ale wymyśliłem sobie, że przebiegnę maraton. Ot tak, mimo, że wszyscy mówili, że tego się nie da zrobić. I to nie byle jaki maraton tylko maraton na klasycznej trasie w Atenach, czyli z Maratonu do Aten. I po 2,5 miesiącach ja faktycznie ten bieg przebiegłem i okazało się, że się da. I powiem ci, że akurat dla mnie to była znacząca sprawa. Ja już wtedy byłem wolny finansowo, ale w momencie kiedy ja przebiegłem ten maraton, ja naprawdę zacząłem zarabiać 10 razy więcej. Bo to była właśnie kwestia tej mojej samoskuteczności, że ja sobie coś pomyślałem, coś sobie tam zaplanowałem, nie ważne jak to było głupie i dla wielu ludzi, którzy mówili że to jest niemożliwe, ja to po prostu zrobiłem.

I wtedy w mojej głowie bardzo wiele rzeczy się zmieniło, bo ja sobie zdałem sprawę z tego, że jak się naprawdę mocno zawezmę, jak się uprę to jest w stanie zrobić tak naprawdę wszystko.

Wiesz maraton to jest niby tylko 42 kilometry. Więc jak ty potrenujesz 2,5 miesiąca nie masz problemu coś takiego zrobić. Potem minęły 3 lata i wtedy sobie tak pomyślałem, no skoro zacząłem zarabiać 10 razy więcej po przebiegnięciu maratonu to co będzie jak przebiegnę ultramaraton. Tam jeszcze były inne powody, żeby to przebiec, ale 2013 rok ultramarton najtrudniejszy w Polsce wtedy, Bieg Rzeźnika, nie wiem czy słyszałeś. Biegnie się 80 km po Bieszczadach, po górach. I wtedy pamiętam przygotowywałem się do tego całe dwa miesiące. Oczywiście też mi do dzisiaj wiele osób nie wierzy, że ja się tylko te dwa miesiące przygotowywałem. Ja wiem jak było, moi najbliżsi wiedzą jak było. Przygotowałem się, przebiegłem to, do tej pory nie wiem jakim cudem.

A potem miałem jeszcze jeden bieg, który już tak naprawdę jest ukoronowaniem, bo już z bieganiem stwierdziłem, że koniec. Bo też w 2013 roku, ale w grudniu przebiegłem taki bieg, 100 km przez pustynię Namib. Gdzie temperatura dochodziła do 50 stopni. I do tej pory jestem jedynym Polakiem, który to przebiegł.

Więc jeśli mnie pytasz czy ja odniosłem w życiu jakikolwiek sukces, wiesz co może to nie jest sukces, przebiegnięcie jakiegoś tam biegu, może to nie jest sukces, że jestem rentierem, może to nie jest sukces, że znaczy to nie jest mój samochód, mogę powiedzieć, że moim sukcesem jest to, że sobie jeżdżę jaki samochodami chcę, a nie muszę za to płacić.

Wiesz co, według mnie miarą sukcesu na pewno nie jest samochód. Ja ci mogę powiedzieć tak, mnie stać na kupno tego samochodu, ale to nie jest powód dla mnie, żebym ja go kupował. Bo wydam 1,5 miliona, czy ten, w tej wersji kosztuje około 2 milionów i co?

Wiesz to jest naprawdę urwanie głowy z tym samochodem, ja tutaj stanąłem 5 minut i co chwilę ktoś podchodzi, co chwilę ktoś mnie zagaduję. Jadę przez miasto non-stop w kamerze, ubezpieczenie takiego samochodu to jest tragedia, zaparkować tym praktycznie nigdzie się nie da. Więc ma to przyjemność taką, że od czasu do czasu można się tym przejechać, ale nie na co dzień. Ja go teraz mam na weekend. Bo moi konkursowicze, którzy brali udział w konkursie z tym suplementem Geniusz dzisiaj sobie będą nim jeździć, także dlatego on tutaj stoi.

Wracając do sedna tematu – samoskuteczność. Te wszystkie rzeczy, które ci do tej pory powiedziałem, to była kwestia samoskuteczności, to była kwestia tego co budowało moje przekonanie, że ja dam radę. Widzisz ja sobie to sam budowałem.

W twoim wypadku, to jest kwestia taka, że jeśli ty w tym momencie sobie nie radzisz ze samoskutecznością, to jest kwestia taka, żebyś znalazł się w towarzystwie osób, które doprowadzają rzeczy do końca. Co to znaczy?

To znaczy, masz kolegę, który zaplanuje sobie, niech będzie ten maraton, że przebiegnie maraton, ale patrzysz na niego i widzisz, że no trenuje, nie trenuje. W sumie przychodzi dzień maratonu, przebiegł połowę i wycofał się. No to ewidentnie to nie podnosi ciebie na duchu, bo widzisz, że próbował coś trudnego zrobić i się nie udało. Ale sytuacja dokładnie odwrotna, jeśli ten kolega przebiegnie ten maraton to w twojej głowie pojawia się myśl, ha, chyba się da.

Jeśli w twoim otoczeniu będzie kilka, czy kilkanaście takich osób, które postanowią sobie, że np. zakładają firmę i tą firmę zakładają prowadzą efektywnie w twojej głowie pojawia się myśl, aha to się da naprawdę zrobić. Jeśli w twoim otoczeniu pojawia się ktoś, kto mówi, że będzie podróżował, że pojedzie na Hawaje, że pojedzie do Honolulu, że pojedzie na Grenlandię, na Antarktydę i on to faktycznie robi i ty wiesz, że on to robi. To wtedy w twojej głowie pojawia się myśl, aha to się da. I wtedy ty sam się zaczynasz brać za takie rzeczy. Tylko, żeby ta samoskutecznosć naprawdę zadziałała, to ty naprawdę musisz, rzeczy doprowadzać do końca. To nie może być tak, że ty zaczniesz coś robić i w połowie się poddasz. Bo to wszystko buduje twoją właśnie pewność siebie, że coś się da albo, że się czegoś nie da.

Wiesz to jest według mnie jeden z wielu elementów, który prowadzi do sukcesu. Nie mniej jeśli nie będziesz miał tego, że doprowadzasz rzeczy do końca nie masz szans, żeby osiągnąć jakikolwiek sukces w życiu.

Wiesz przyszła mi teraz myśl o pewnym miliarderze, który bardzo dużo mojemu przyjacielowi mówił na temat skuteczności, mogę ci powiedzieć tak: Jest co najmniej jeden miliarder, który twierdzi, że podstawą jego sukcesu jest to, jest właśnie to, że realizował rzeczy do końca. Jest kwestia samoskuteczności. Ale widzisz jeśli na początek wydaje ci się, odnośnie tego biegania, jeśli wydaje ci się absolutnie niemożliwe, że ty przebiegniesz maraton, daj sobie mniejsze zobowiązanie, że powiedzmy przebiegniesz 10 km. 98% ludzi na świecie nie jest w stanie przebiec 10 km, więc jeśli ty przebiegniesz 10 km, to już będą zmiany a twojej głowie. Bo w tym momencie będziesz, lepszy od wszystkich twoich kolegów, koleżanek.

Jeśli nie jesteś w stanie zdobyć się na większe rzeczy, zacznij po prostu od mniejszych, ale je kończ. Przemyśl to sobie i do usłyszenia za tydzień. Hej. 

 

<wpis ten jest transkrypcją z wyżej umieszczonego video w związku z tym w tekście pojawić się mogą błędy językowe, powtórzenia itp. >

{ 0 comments… add one }

Leave a Comment