Śmiali się z niego, dziś jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie.

Podcast – Słuchaj na SoundCloud lub iTunes:
https://soundcloud.com/sukcespl/smiali-sie-z-niego-stracil-78000000000-wrocil

Hej. Opowiem ci o jednym panu, o którym jak usłyszałem, jak zobaczyłem wideo na jego temat, poczytałem to naprawdę jestem w ciężkim szoku. Bo to jest pan, z którego śmiano się, kiedy był mały, w międzyczasie zdążył być w pewnym momencie życia bogatszy od Billa Gatesa.

Miał ponad 70 miliardów dolarów majątku, 78 miał dokładnie, które stracił w przeciągu dosłownie kilku tygodni. A w tym momencie jest najbogatszym Japończykiem. Pan nazywa się Masayoshi Son i informacje o nim podesłała mi jedna z osób które mnie ogląda. Parę rzeczy ci o nim opowiem, żebyś widział jakie są możliwości. Bo ten pan urodził się w Japonii, ale etnicznie jest Koreańczykiem. A to jest tak jakby do Polski przyjechał obcokrajowiec, powiedzmy jakiś kolorowy, ale urodził się w Polsce, mówił biegle po polsku, ale wszyscy wiedzą, że on nie jest nasz. Więc jak był mały nabijali się z niego, śmiali się z niego, bo on był inny. Więc on postanowił sobie, że żeby pokazać swoją wartość to będzie po prostu bardzo dużo pracował, żeby pokazać kim jest i że jest taki sam albo nawet lepszy od rówieśników.

Efektem tego było naprawdę jego niesamowite zacięcie do życia. I opowiada on swoją historię, kiedy miał 16 lat bardzo chciał poznać japońskiego szefa McDonalda. Bo ten szef McDonald wydał książkę, która okazała się bestsellerem. I on sobie tak wymyślił, że no skoro to jest taki niesamowity, genialny człowiek to on pójdzie do niego, żeby go zapytać o swoją drogę życiową, co on takiego powinien w życiu robić. I opowiadał jak kilkadziesiąt razy dzwonił tam do firmy tego pana, odbierały tam asystentki, asystenci generalnie go zbywali. No bo jak on się przedstawiał, że on jest studentem, no to wielki szef nie masz czasu na rozmowy z szesnastolatkami. Ale chłopak się uparł i stwierdził, że więcej go kosztują te rozmowy telefoniczne, dlatego kupił bilet na samolot poleciał do Tokio.

Przyszedł do biura tego pana i tam mówi, że no to jest on, który tutaj dzwoni, po prostu chce z nim porozmawiać. Nawet nie musi z nim rozmawiać, ale żeby mu pozwolili popatrzeć na jego twarz, po prostu niech sobie siedzi, niech sobie chodzi, ażeby on mógł przez 3 minuty spojrzeć na jego twarzy i tyle. Ponieważ zobaczyli, że nie daje im spokoju, więc pozwolili mu popatrzeć na twarz szefa. Skończyło się to kilkudziesięciominutową rozmową. I podczas tej rozmowy ten chłopak, wtedy chłopak, zapytał tego szefa McDonalda co powinien robić w życiu, jak to zrobić, żeby dojść do takiego sukcesu jak on doszedł.

A ten mu powiedział, to były lata gdzieś tam sześćdziesiąty któryś rok, powiedział mu komputery, ucz się komputerów, bierz się za komputery, będziesz wtedy na moim miejscu. No i ten chłopak zaczął faktycznie studiować wszystko co jest związane z nauką powiązaną z komputerami. Wyjechał nawet po to, żeby się uczyć do Stanów. I w Stanach też była ciekawa sytuacja, bo on nie miał pieniędzy, ale wyliczył sobie, że potrzebuje mniej więcej 10,000 dolarów miesięcznie na to, żeby się móc dobrze utrzymać, na to, żeby mu jeszcze starczyło, no na jego potrzeby, żeby mu wystarczyło.

Tylko, że bardzo dużo czasu poświęcał na naukę, na rozwój, na pracę nad sobą, więc po prostu nie miał czasu iść do pracy. I pyta się tam swoich kolegów z uczelni, słuchajcie co mam zrobić, czy jest taka praca, bo ja mam tylko 5 minut dziennie, mogę pracować tylko 5 minut dziennie i muszę zarobić 10,000 dolarów, czy znacie jakąś taką pracę? Więc ogólnie go tam wyśmiali, ale on się bynajmniej nie poddawał i stwierdził, że to co pozwoli mu zarobić takie pieniądze, poświęcając tyle pracy, to jest jego innowacyjność, to jest jego kreatywność. I mówi, że ustawiał sobie zegar na 5 minut czasu, stoper i w tym czasie myślał intensywnie co by tu zrobić, przychodźcie myśli, przychodź innowacyjność i kreatywność, przychodźcie, bo mam mało czasu i potrzebuje coś wynaleźć.

I postanowił sobie, że będzie tak robił, że codziennie będzie miał co najmniej jeden pomysł na jakiś biznes. I wyobraź sobie, że wpadł na taki pomysł. Bo wymyślił taki elektroniczny dyktator, który był tłumaczem, czyli tak coś powiedzmy jak kalkulator, wpisujesz tam słowa, zdania i to jest tłumaczone na obcy język. I sprzedał to do Sharpa za o ile pamiętam 1,7 miliona dolarów. 50 lat temu to były ogromne pieniądze. On tam jeszcze opowiadał, że jeszcze kilka rzeczy takich opatentował, że miał ponad 3 miliony. I po roku właśnie rozmawia z kolegami, że no widzicie miałem tutaj problem, żeby zarobić za 5 minut pracy dziennie 10,000 dolarów no, ale wyszło, że zarobiłam ponad 3 miliony więc chyba nie jest tak źle. No to już, żebyś miał pojęcie o skali myślenie tego pana. I teraz też tylko na podstawie tego już możesz pomyśleć, zapomnij o swojej przeszłości, tylko o tym co ty teraz możesz zrobić, żeby dorównać do takiego pana.

Bo ten pan te pieniądze włożył w swoją firmę, zainwestował, miał pomysł, który zaczął realizować. Ta firma zaczęła mu przynosić takie dochody, że zainwestował w Yahoo! w momencie, kiedy te firma dopiero się tak naprawdę tworzyła, zainwestował w Alibabę, zainwestował w takiej firmy, które teraz są gigantami, a wtedy to były początki. Taki wydawać by się mogło skromny chłopak. Jak sobie zobaczysz jego wideo na YouTubie, to też zobaczysz, no fajny, sympatyczny starszy pan. Ale z tak genialną głową, z takim genialnym nastawieniem do życia. On mówi, że w 2000 roku miał taki okres, że co tydzień jego majątek rósł tygodniowo o chyba 10 miliardów dolarów o ile się nie mylę.

 

Tylko, że nastąpił wielki krach i stracił 99 procent swojej fortuny w przeciągu bardzo krótkiego czasu. Mało się nie załamał, większość ludzi by się załamała, ale on tego nie zrobił. Z tym co mu zostało tak dobrze zainwestował, że w tym momencie jest najbogatszym Japończykiem. Jest chyba na 33 albo na 34 miejscu jako najbogatszy człowiek na świecie. Wart ponad 20 miliardów dolarów na dzień dzisiejszy, ale tak to gwałtownie rośnie.

Po prostu no to nie jest kwestia, ok, u niego jest to kwestia nastawienia, myślenia co by tu zrobić więcej, właśnie tej innowacyjności, tej kreatywności. Ten pan ma opracowany teraz plan rozwoju swojej firmy na 300 lat naprzód. Po prostu coś niesamowitego. Widzisz to są dla mnie ludzie, z których ja czerpię inspiracje. Bo jak ja posłucham czegoś takiego po prostu wow, jak się otwiera głowa, co by tu jeszcze jest możliwe do zrobienia.

Poszukaj sobie z tytułu masz imię i nazwiska tego pana. Poszukaj sobie, pooglądaj, poczytaj o nim. To są naprawdę ludzie widzisz z nastawieniem, z kreatywnością. Wiesz no, ja nie wiem czy każdy taki może być, ale obejrzyj sobie film mój z przed tygodnia, gdzie mówiłem o tym, że nie ma czegoś takiego jak talent, jest praca, jest nastawienie. I widzisz i ten chłopak właśnie, kiedy był chłopakiem, miał coś takiego. Otoczenie się z niego śmiało, uważali że do niczego nie jest wart, był z ubogiej rodziny, ale widzisz uparł się postawił na swoim, dopiął swego. I ty też tak możesz.

Dziękuję bardzo, do usłyszenia za tydzień. Hej.

 

<wpis ten jest transkrypcją z wyżej umieszczonego video w związku z tym w tekście pojawić się mogą błędy językowe, powtórzenia itp. >

{ 0 comments… add one }

Leave a Comment

Next post:

Previous post: