Przykład człowieka sukcesu

Podcast – Słuchaj na SoundCloud lub iTunes:
https://soundcloud.com/sukcespl/przyklad-czlowieka-sukcesu

Hej. Dzisiaj nie opowiem ci historii tylko ci ją przeczytam, a przeczytam ci ją z tej książki, którą ci pokazałem tydzień temu. I miałem dylemat, którą by tutaj historię przeczytać, bo myślałem o tym, żeby przeczytać o Ronaldo, który tutaj niedaleko z tego miejsce, gdzie teraz jestem się urodził, tutaj ćwiczył grę w piłkę nożną. Myślałem też, żeby przeczytać o założycielu IKEI, ale widzisz tych historii jest tutaj 101, ale w sumie jakoś tak się złożyło, że otworzyłem tutaj stronę na Charlesie Dickensie i to ci przeczytam, bo… przyznaję, że wcześniej się niespecjalnie interesowałem co Dickens robił, jak on do tego doszedł. A może nie w Polsce, ale ci którzy w Anglii mieszkają albo w Stanach znają jego literaturę i pan jest wielkim. Ale posłuchaj:

„Po urodzeniu, [a urodził się w 1812 roku, więc ponad 200 lat temu.] Po urodzeniu jego życie nie układało się najgorzej, dom, kochający rodzice, starsza siostra, wszystko zapowiadało normalne, sielankowe dzieciństwo. Ten stan nie trwał jednak długo, następne lata obdarowywały go widokiem umierającego rodzeństwa oraz przyniosły liczne choroby. Posada Johna Dickensa, taty Charlesa zmusiła całą rodzinę do częstych zmian miejsca zamieszkania. Jednak wszystko to było niczym w porównaniu do jego późniejszego losu. Rodzice chcieli by był wykształcony. Na początku wiedzę zdobywał dzięki matce Elizabeth. Zafascynowała go chęcią poznawania świata a także wytrwale i przez długi czas uczyła alfabety, języka angielskiego oraz łaciny. Charles dzięki niej polubił czytanie. W powieściach stykał się z innym światem, tak bardzo odrywającym go od złego samopoczucia. Podziwiał takich autorów jak Tobias Smollett czy Henry Fielding. Jego pasja była aż nienaturalna. Książki czytał dogłębnie, po kilkanaście razy. W końcu zaczął prawdziwą naukę w szkole. Ta edukacja nie trwała jednak długo. Charles nie był najlepszym kolegą do zabaw. Kiedy inni bawili się on miał przy sobie książkę i to na niej głównie się skupiał. Był sobą. Nie przeszkadzała mu opinia innych na jego temat. Mając 8 lat zaryzykował napisanie dramatu ‘Misnar, the Sultan of India,’ ucieszył się, gdy został za to doceniony przez rówieśników. Pewnego razu przemierzając z ojcem ulice hrabstwa Kent, zauroczył się pięknym domem zwanym Gads Hill Place. Tata powiedział mu, że jeżeli będzie pracował bardzo wytrwale i wystarczająco ciężko to w przyszłości zamieszka w tym lub podobnym domu. Młody Dickens przejął się tymi słowami. Przywiązał do nich taką wagę, że przytoczył je w jednej ze swoich powieści, a rezydencja, na którą często powtórnie spoglądał 35 lat później należała do niego. Był to pierwszy impuls w poszukiwaniu drogi do sukcesu. Wszystko diametralnie zmieniło się, kiedy rodzina Dickensów zaczęło żyć ponad miarę. Rodzice za swoje długi trafili do więzienia. Charles został sam mając zaledwie 12 lat. Znalazł schronienie u starszej przyjaciółki rodziny. W końcu zaczął pracę w pełnym szczurów składzie pasty do butów Warren’s Blacking, naklejał tam etykiety na opakowania z czernidłem. Zarabiał 6 szylingów tygodniowo co ledwo wystarczało na pokrycie kosztów mieszkania i jedzenie. Często chodził głodny. W niedziele odwiedzał rodzinę w więzieniu. Ludzie, między którymi się wtedy poruszał sprawiali, że jego marzenia, żeby żyć, jak gentelman stawały się coraz bardziej niedostępne. Był przygnębiony. Przypomniał sobie wtedy o potrzebie wytrwałości i uporu w dążeniu do celu. Poczuł, że chce pisać i po prostu zaczął to robić. Mimo wszystko miał jednak mało wiary we własne możliwości, tworzył pod pseudonimem Boz. Pierwszy tekst do wydawnictwa wysłał w nocy, aby nie narazić się na kpiny. Jego kolejne opowiadania były odrzucane, pozostawał jednak uparty w swoich dążeniach i po pewnym czasie doceniono go. Charlesowi dane było jeszcze przez krótki czas chodzić do szkoły, lecz nauka nie trwała już długo. Szybko bowiem zaczął kształtować swoje przyszłe życie. Stał się urzędnikiem prawnym. Nie lubił tej pracy. Był nadzwyczaj ambitny i szybko opanował sztukę stenografii. Wkrótce spisywał przebiegi wielu procesów sądowych. Niedługo potem stał się reporterem w czołowym dzienniku parlamentarnym. W młodości wiele czytał, teraz natomiast dogłębnie pochłonęło go pisanie. Jego eseje stawały się coraz słynniejsze. Wypracowana pozycja pozwoliła mu wejść w kręgi pisarzy i redaktorów, gdzie poznał swoją przyszła żonę Catherine. Poślubił ja w trakcie wydawania The Pickwik Papers serii, która przyniosła mu nieoczekiwaną sławę. Powtarzał wahanie jest złodziejem czasu, trzeba wszystko umieć chwytać za kołnierz. Tworzył z uporem wiele godzin dziennie. To wzmagało w nim chwiejność nastroju, ponieważ dogłębnie wczuwał się w każdego kreowanego bohatera. Dzieciństwo wywarło na Dickensa ogromy wpływ, sam podkreślał to w twórczości poruszając problemy społeczne i opisując biedotę warstwy, do której przez chwilę należał. Jego siła polegała na tym, że w swojej niedoli dostrzegł historie warte zapisania i zrobił to. Pisał a jego sława szybko rozrosłą się daleko poza granice Anglii. Charles miał problemy ze zdrowiem, lecz nawet nie przeszkadzało mu to w licznych podróżach i dalszym pisaniu. To wszystko pozwoliło Dickensowi na słowa: ‘Jestem człowiekiem, który utrzymuje się z literatury, któremu odpowiada służba narodowi poprzez literaturę.’ Nadano mu także przydomek twórcy Bożego Narodznia. Stało  się to za sprawą dzieła ‘Opowieść wigilijna,’ które ukazało się 19 grudnia 1843 roku i na zawsze zmieniło tradycyjne obchody świąt w wielu angielskich domach a także w twoim. Czas potwierdził, że chcieć to móc. Lecz tylko wtedy, kiedy naprawdę się chce.”

Popatrz, historia człowieka, który żył 200 lat temu wtedy, kiedy nie było jeszcze w zasadzie energii, nie było samochodów, nawet pociągów jeszcze nie było, bo jeszcze silnik nie był do końca wynaleziony parowy, gdzieś tam początki. I w takich czasach potrafił żyć człowiek, potrafił tworzyć takie rzeczy, które my do tej pory podziwiamy. I widzisz nie potrzebował do tego takich cudów, do których my teraz mamy dostęp. Widzisz ja jestem na końcu świata prawie, że w tym momencie. Nagrywam film, który ty zobaczysz ja go przegram przez Internet, przez coś czego nie widać, dojdzie to do ciebie do Polski, może mieszkasz w Anglii, dojdzie to też tam do ciebie. A zaczynał od swojej pasji, lubił po prostu pisać. Najpierw czytał, uwielbiał czytać. Przerodziło się to w pisanie. I widzisz z czegoś tak abstrakcyjnego, no bo jak można zarobić na pisaniu? Okazało się, że jednak się da. Ale widzisz była to kwestia też jego pracy nad tym. Widzisz przyznaję, że ja dużo pracy nie włożyłem w stworzenie tej książki, nie mniej efektem tego jest to, że zostały spisane takie fajne historie i efektem też jest to, że w przeciągu tygodnia sprzedaliśmy prawie 5 tysięcy tych książek. Tak, książka jest sprzedawana tanio, nie mniej jak by nie patrzyć jest to książką porządnie wydana i z wartościową treścią jak sam widzisz. Ani cię nie będę zachęcał, ani zniechęcał do tego, żeby ją kupować, po prostu mówię ci, że taka jest. Gdybyś chciał kupić to jest na stronie sukces.pl/101. Powiem ci, że ja całe życie czytałem takie historie, czytam i będę czytał, bo to jest właśnie ta inspiracja, która… zawsze ma się jakieś dołki, nigdy nie jest tak, że człowiek jest zawsze nakręcony, nabuzowany do działania. Dla jednych nakręceniem może być to, że trafi na piękną plażę, na Copacabanę, dla innych to jest to, że spotka jakąś inspirującą osobę. A czasami takich inspirujących osób tak naprawdę ciężko jest spotkać na ulicy w codziennym życiu, ale widzisz można znaleźć w książkach, można znaleźć w biografiach. I zawsze to powtarzałem i będę powtarzał, że warto czytać biografie i jak tylko masz okazję to rób to, te biografie czytaj. I widzisz, jak są problemy to je rozwiązuj, jak byś zobaczył… a z resztą zaraz ci pokażę mój problem, bo nie wziąłem stojaka, żeby nie dźwigać bagażu zbędnego. I nagrywam, moim stojakiem jest łódź teraz, która może się odbija w okularach. A pokażę ci jeszcze kawałek tej plaży, żebyś wiedział, gdzie warto przyjechać, bo tydzień temu jak widziałeś mój filmik, troszkę zmarzłem w Polsce. Tu jest teraz coś ponad trzydzieści parę stopni. Teraz moim stojakiem właśnie jest jedna taka łódka, na której mam położony plecak. Ale widzisz, wiele osób podchodzi do wielu spraw, że się nie da, że nie ma środków, że nie ma możliwości. Tu jest tylko 101 takich historii, a takich ludzi, którzy nie mieli środków, nie mieli możliwości jest setki tysięcy, którzy mimo tego odnosili sukcesy. Widzisz to jest jeszcze kwestia zdefiniowania pojęcia sukces. Bo dla jednej osoby sukcesem jest to, że zapracuje sobie na to, żeby mieć taką łódkę, żeby móc sobie po prostu wypłynąć w morze, łowi najlepsze ryby, w największych ilościach, w najkrótszym okresie czasu i to jest sukces dla tej osoby. Więc jest kwestia znalezienia dla ciebie takiego celu, który jak będziesz realizował i go zrealizujesz to będzie twój sukces. I takich sukcesów i małych i dużych ci życzę. Za tydzień pojadę może na jakąś góreczkę tutaj, coś ładnego ci za tydzień jeszcze pokażę. Dzięki. Hej.

<wpis ten jest transkrypcją z wyżej umieszczonego video w związku z tym w tekście pojawić się mogą błędy językowe, powtórzenia itp. >

{ 0 comments… add one }

Leave a Comment