Dziewczyna z Polski, była najbogatszą kobietą świata. (Jacek Wiśniowski)

Podcast – Słuchaj na SoundCloud lub iTunes:
https://soundcloud.com/sukcespl/historia-kopciuszka-z-polski

Hej, opowiem ci historię o kopciuszku, ale historię która zwali cię z nóg z tego względu, że jest to historia o Polce, która w pewnym momencie była najbogatszą kobietą świata. Urodziła się w Krakowie na Kazimierzu w biednej rodzinie, mniej więcej w 1870 roku. Są tacy co twierdzą, że w 1872, to nie jest najważniejsze.

 

Ważne jest to, że zaczynała z biedy, bez wiedzy, bez wykształcenia, bez pieniędzy, a w momencie kiedy umierała, a nawet o wiele, wiele wcześniej była ikoną mody i nie tylko, była najbogatszą kobietą na świecie. Wiesz ja ci opowiem zaraz tą historię, ale kiedy sobie myślę o tej dziewczynie to po prostu jestem naprawdę w ciężkim szoku, bo to mi uzmysławia, że to jest możliwe, że każdy to może zrobić. Ja, ty, każdy.

Helena Rubinstein, dziewczyny będą znać jej kosmetyki, panowie pewnie nie mają pojęcia, chyba że twoja partnerka chce kupić jakiś kosmetyk i pójdziecie do sklepu i chcecie kupić akurat ten, a to jest najdroższy w sklepie. Helena, kiedy była małą dziewczynką tak naprawdę nic nie wskazywała na to, że będzie najbogatszą kobieta na świecie. Jedyne co mogło to spowodować to to, że jej ojciec sprzedawał naftę, wtedy nie było elektryczności albo dopiero się zaczynała pojawiać. Sprzedawał naftę po to żeby było z czego światło robić, tak naftę się spalało. I ona pomagała mu prowadzić księgi. I w momencie kiedy miała 16-17 lat zakochała się w chłopaku.

Ponieważ ona była Żydówką rodzice powiedzieli absolutnie nie, wręcz pokazali jej kandydata na męża, ma wyjść za mąż za tego pana. Zbuntowała się, więc rodzice ją wygnali z domu. Miała pojechać do ciotki, do Wiednia. Więc Helena, wzięła walizkę, wyjechała z domu. Nie wiem do końca co było nie tak w tym Wiedniu, w każdym razie nie została tam, wsiadła na statek, popłynęła do Australii do wujka.

Prawdopodobnie ten wujek ją tam ściągnął, dał jej pieniądze na bilet, bo zmarła mu żona, a miał dzieci i chciał żeby Helena mu pomagała. Ta przyjechała do Australii i najpierw zdziwiła się, że kobiety w Australii mają taką zniszczoną skórę, a ona miała piękną alabastrową cerę. Zawdzięczała to swojej mamie, bo jej mama od małego, ją i jej 7 sióstr smarowała kremem codziennie. I mówiła do tych swoich dzieci w ten sposób, dziewczynki musicie być piękne, musicie dbać o swoją urodę po to, żeby znaleźć swojego męża i zachować jego miłość. Więc smarowała je, przyrządzała jakiś tam krem. I jak wyjeżdżała z domu mama dała jej ten krem.

Jak przyjechała do Australii okazało się, że dziewczyny mają fatalną cerę a jak patrzyły na nią, widząc, że ona taka piękna, to pytały ją jak ona to zrobiła, więc ona dała jednej, drugiej, trzeciej. I okazało się, że ich skóra po krótkim czasie zaczyna po prostu być piękna. I Helena zaczęła myśleć, hmm to może być pomysł na biznes. I najpierw pisała do swojej matki, żeby matka przysyłał jej ten krem. Ale tego się zaczęły sprzedawać takie ilości, że po prostu nie dało rady, transport nie nadążał za tym ile było chętnych. Więc poprosiła matkę o przepis.

Dostała przepis, zaczęła sama to u siebie w kuchni robić, zaczęła to sprzedawać. W końcu otworzyła sklep, otworzyła sklep za pożyczone pieniądze od kobiety, z którą płynęła statkiem, za 250 dolarów. Zaczęła sprzedaż tego kremu, okazało się, że to był wielki hit. A ona do tego dała naprawdę szaloną ceną, bo źródła podają, że ona to sprzedawała za równowartość miesięcznej pensji. A mimo to, kobiety się za tym zabijały. Jak biznes się doskonale rozwinął w Australii. Poprosiła swoją siostrę, żeby siostra przyjechała z Polski i zaczęła tym zarządzać. Jej siostra faktycznie przyjechała do Australii i przejęła ten biznes.

A Helena sama pojechała do Londynu, żeby w Londynie to sprzedawać, to był chyba 1902 rok. Tylko od razu muszę ci powiedzieć, to były zupełnie inne czasy jak teraz. To były czasy kiedy kobiety nie miały nic do powiedzenia. W Londynie jak kobiety wychodziły na ulicę to były całe zasłaniane, kobietom tak naprawdę niewiele wtedy wolno było robić, kupować, decydować o czymkolwiek. Więc Helen naprawdę miała duży problem, żeby przekonać te kobiety do tego, żeby zaczęły stosować te kosmetyki. Jak jej się to udało założyła tam gabinet masażu.

Nie dość, że zajmowała się urodą to jeszcze zatrudniła tam jakąś Szwedkę, robiła też masaże. Po roku okazało się to wielkim sukcesem. Przeniosła się do Paryża, zawładnęła też Paryżem. Potem przeniosła się do Stanów, oczywiście zajęło jej to kilka lat, po kilku latach jej biznes okazał się największą firmą kosmetyczną na świecie, najbardziej luksusową marką, a sama Helena Rubinstein stała się dosłownie ikoną mody, ikoną dla kobiet, bo naśladowały ją, chciały być takie jak ona.

Z resztą Helena była niesamowicie pracowitą kobietą i jak już o niej jest mowa, to ona dziwiła się, że ludzie chcą tego, żeby dzień pracy był krótszy, że chcą mieć dłuższe urlopy. Ona tego nie potrafiła zrozumieć, bo ona pracowała non-stop i mówiła wręcz, że co oni chcą wrócić z pracy i myślą, że będą bardziej szczęśliwi. Jej praca dawała największe szczęście. Dużo jej przeszkodziła wojna, bo podczas wojny nie dość, że wiele jej fabryk zostało zamkniętych, zbombardowanych, zniszczonych, to jej rodzina wyginęła w Krakowie.

Ale po wojnie bardzo szybko odbudowała swoje imperium i w 1950 roku już jej firma była numer jeden na świecie jeśli chodzi o firmy kosmetyczne. Miała ponad 150 fabryk, które produkowały kosmetyki, miała nie pamiętam teraz dokładnie liczb, ale miała coś około 100 rozmaitych kremów i była tak naprawdę pionierem jeśli chodzi o kosmetykę dla kobiet, o rozmaite zabiegi jakie stosowała. Miała ponad 30 gabinetów spa, tak to ona wymyśliła coś takiego jak gabinety spa. Masowo przychodziły tam kobiety, zostawiały u niej fortunę, ale wychodziły szczęśliwe, wychodziły piękniejsze. Helena Rubinstein mówiła, że nie ma kobiet brzydkich są tylko kobiety leniwe.

I na tym zbudowała swoje imperium. Jeszcze przed wojną była najbogatszą kobietą na świecie, po wojnie jeszcze to pomnożyła. I w momencie kiedy umierała, jeśli dobrze pamiętam umarła w 1965 roku, jak miała 95 lat, zostawiła po sobie imperium. I teraz popatrz na to w ten sposób, jeśli biednej dziewczynie, Żydówce z Krakowa to się udało, udało się wyjechać z Polski, udało jej się stworzyć produkt, ona nawet tego nie stworzyła, ona stworzyła markę i tą markę reklamowała, bo produkt dostała od matki.

Pomyśl jaką sekretną miksturę ma twoja mama, twoja babcia, twoja ciocia. Niekoniecznie kosmetyczną, może jakiś sos, może przepis na coś. To może być twój pomysł na zostanie najbogatszą osobą na świecie. Nie ma absolutnie przeszkód dla ciebie. Widzisz to są właśnie taki historie, które ja uwielbiam z tego względu, że cały czas mi uświadamiają, że można. Tylko widzisz u niej była kwestia zdecydowania, kwestia ogromnej pracy i też otaczania się ludźmi, którzy ja wspierali. Pozdrawiam z pięknego Sydney, do usłyszenia następnym razem. Cześć.

Jacek Wiśniowski

 

{ 1 comment… add one }

Leave a Comment