To jeden z najlepszych kierowców. Mateusz Lisowski

Jacek: Hej, chcę Ci przedstawić prawdziwego mistrza świata. To jest mistrz świata wyścigowy, których w Polsce chyba takich niema za wielu, zaraz o tym porozmawiamy. To jest Mateusz Lisowski.

Mateusz: Witam serdecznie, cześć, hej Jacku.

Jacek: Mateusz, Ty jesteś mistrzem, takich mistrzów jest naprawdę niewielu, świata. Więc musiałeś pokonać miliony ludzi, którzy jeżdżą samochodami, żeby być najlepszym wyścigowym kierowcą na świecie.

Mateusz: Całe swoje życie tak na prawdę poświęciłem temu, żeby się ścigać.

Jacek: Od kiedy zacząłeś jeździć?

Mateusz: Od 6 roku życia, mój tata też był wyśmienitym zawodnikiem, więc tak naprawdę mam już to w genach i zacząłem jeździć od 6 roku życia tak jak wspomniałem wcześniej. Od 15 roku życia przesiadłem się na samochody i tak kontynuowałem swoją karierę aż do mistrzostw świata.

Jacek: Co wygrałeś ?

Mateusz: Na początku wygrałem mistrzostwa Polski.

Jacek: Tam możesz też popatrzeć, tam są nasi widzowie.

Mateusz: Dlatego, że zaczynałem tam od Seat Leon Super Kopa, był to samochód który miał 370 koni, bardzo szybki jak na sam początek, a ja miałem dopiero 15 lat. Więc tak naprawdę nie miałem jeszcze prawa jazdy. Potem po sukcesie w Polsce postanowiłem, że wyjadę za granicę i brałem udział w bardzo fajnym pucharze wtedy, gdzie ścigało się 35 samochodów, z bardzo dużym prestiżem, była to Skoda Octavia Cup. W pierwszym sezonie zająłem 4 miejsce.

Jacek: Miałeś 16 lat tak?

Mateusz: Tak już wtedy miałem 16 lat i już w kolejnym sezonie udało mi się zdobyć tytuł mistrzowski. Następnie moja kariera potoczyła się znowu trochę dalej, pojechałem na taki bardzo prestiżowy puchar w Niemczech; Volkswagen SciroccoCup, tam też udało się go wygrać. Swoich sił próbowałem także w Porsche Super Cup, też nieźle szło. Potem znowu dostałem kontrakt do Volkswagena, znów wygrałem i przesiadłem się na mistrzostwa świata. I tam już poszło naprawdę wyśmienicie miałem fenomenalny zespół, jeździłem Audi R8, które miało ponad 600 koni, 1100kg wagi, więc naprawdę samochód był piekielnie szybki. No i udało się pokonać fajnych zawodników, no i wygrać klasyfikację.

Jacek: Czyli masz 5 tytułów? Tak na ile policzyłem.

Mateusz: Zgubiłem się w liczeniu, ale jest ich trochę.

Jacek: Wiesz co? To zaraz porozmawiamy o samochodach i wyścigach, ale oglądają mnie osoby, które chcą być w czymś dobre, albo bardzo dobre, a ty jesteś najlepszy, Znaczy no, Ja z Tobą jeździłem, trenuję z Tobą, wiem jak Ty jeździsz, i to mi się w głowie nie mieści jak Ty jeździsz. Teraz tak, wydajesz się być całkiem normalnym facetem, czyli żeby osiągnąć taki sukces, czy według Ciebie jest to kwestia pracy, czy jest to kwestia nie wiem, masz to w genach, skąd to się wzięło, że pokonałeś miliony ludzi?

Mateusz: Na pewno ciężka praca i przede wszystkim takie myślenie, myślenie o zwycięstwie. To jest niesamowicie ważne, dlatego, że cała jazda toczy się głównie w głowie prawda. Są umiejętności, które da się wyszlifować, ale potem już na wyższym poziomie cała rozgrywka, czyli żeby być trochę lepszym od innych, kreuje się w głowie, czyli po prostu myśli o tym, może nie że jestem najlepszy, ale żeby pokonać konkurenta najlepiej jak potrafię z szacunku dla niego.

Jacek: Pokonać konkurenta najlepiej jak potrafisz z szacunku dla niego?

Mateusz: Tak jest, dokładnie! Bo tak naprawdę wszystko co się dzieje, toczy się w głowie, więc jeżeli Ja dla Siebie jestem zwycięzcą w głowie, to dlaczego na torze mam tego nie pokazać? Za każdym razem zresztą moi konkurenci nie mieli ze mną łatwo, dlatego, że ja przyjeżdżałem na tor nastawiony stricte na zwycięstwo. I nie interesowało mnie nic więcej. Miałem nawet taki sezon, że jeździłem zero-jedynkowo, czyli wygrywałem 10 eliminacji z 14, a 4 nie dojechałem.. Więc to były takie statystyki. Po prostu chciałem być lepszy od innych i czułem się silny w tym co robię.

Jacek: Czyli była to kwestia takiego Twojego pragnienia, i co? I za tym szły odpowiednie treningi?

Mateusz: Tak dokładnie! To było takie moje pragnienie wewnętrzne.

Jacek: Popatrz, bo oglądają nas różne osoby, teraz tak, ktoś chce być super w biznesie, ktoś chce nauczyć się jeździć fajnie samochodem, i czy myślisz, że jest to kwestia nastawienia?

Mateusz: Ja myślę, że to jest kwestia po prostu dążenia do celu, wyznaczenia sobie danych perspektyw.

Jacek: Czyli ty miałeś cel, będę mistrzem, czy po prostu będę najlepszy?

Mateusz: Nie, miałem cel, ja podchodziłem celowo do każdego roku, czyli dostałem kontrakt na Volkswagena, chciałem po prostu zwyciężyć w tej serii. I to był mój cel, na tym się głównie skupiałem. Wiadomo, że moje myśli też były kierunkowane jeszcze dalej. Czyli, że chciałem osiągnąć jeszcze więcej, ale to było gdzieś z tyłu głowy o czym myślałem. Ale głównie w danym sezonie byłem nastawiony tylko i wyłącznie na ten cel, czyli zwycięstwo danej serii. I tak jak wspomniałeś wcześniej, że jeżeli ktoś chce zostać dobrym kierowcą, to nic nie stoi na przeszkodzie tak naprawdę. Kwestia treningu, wiadomo odpowiedniego budżetu, no bo bez budżetu w tym sporcie się nie istnieje no i kwestia dobrania dobrego trenera, który ma dobrą wiedzę, który umie to przekazać i z resztą, tak jak widać po Tobie jesteś niesamowicie szybki.

Jacek: To może ja powiem. Ja przyjechałem do Ciebie, kiedy? Pół roku temu mniej więcej.

Mateusz: Tak, tak.

Jacek: Jak przyjechałem, wydawało mi się, że w miarę sobie radzę samochodem. Przy czym, po ilu? Po 2 czy 3 miesiącach treningu z Tobą, wygrałem zawody tutaj gdzie jesteśmy, jesteśmy na Bednarach na torze. I ja wiem, że gdybym sam się tak przygotowywał, to niema szans, żebym osiągnął taki wynik. A widzisz, to jest Pan, który sprawił, że tutaj pokonałem ludzi, którzy jeżdżą i ścigają się od 20 lat, a tutaj na zawodach od 4 lat. Stwierdziłem, że zrobimy coś fajnego dla moich słuchaczy i to w związku z samochodami, które stoją tutaj z tyłu. Bo, mój Drogi, moja Droga, wymyśliliśmy sobie z Mateuszem, że zrobimy jak to ładnie nazwać…? Będzie się można z Mateuszem przejechać tutaj po tym torze, będzie sobie można pojeździć tymi samochodami, jeszcze będzie moje Subaru, którego akurat teraz tu na torze niema ale widziałeś ten samochód. Moim Subaru tutaj na zawodach w sumie najwyżej byłem na 5 miejscu, ale to niema znaczenia.

Mateusz: Samochód naprawdę daje radę, jest szybki.

Jacek: Ja powiem Ci, jaki jest plan, według mnie pewne rzeczy w życiu trzeba przeżyć. Wierz mi, że ciężko jest znaleźć mistrza świata, z którym można by się przejechać samochodem. Albo pojeździć samochodami, które mają po 350-400 koni. Moje Subaru ma też coś ponad 330KM. Są to samochody, które generalnie „zrywają asfalt”. I wymyśliliśmy sobie, że od czasu do czasu zorganizujemy taki event, gdzie na tym torze będziesz sobie mógł pojeździć jako kierowca, ale będzie obok Ciebie instruktor, albo Mateusz, albo Ja, albo jeszcze jeden bardzo dobry kierowca, albo będzie taka opcja, że będziesz mógł pojechać z Mateuszem, albo ze mną, albo jeszcze z Kubą. I jaka jest w tym frajda? Frajda jest taka, że przeżyjesz takie emocje, które się w głowie nie mieszczą. Zresztą zaraz może zrobimy jakąś próbkę, tego, jak te samochody jeżdżą, może coś nagram jeszcze z drona i zobaczysz, jak to wszystko wygląda. Przejedziemy się z Mateuszem trasą, którą będziemy tutaj jeździć i zrobimy taki event, ja tutaj taki link dam pod spodem, będzie strona „autoraj.pl”i tam będzie rozpisane jakie są w tym momencie dostępne samochody. ile jest miejsc na taki samochód i kiedy jest event. Na razie zrobimy to na tym torze, jak będą zainteresowani, to będziemy to robić jeszcze w Krakowie, w Warszawie. Ale na razie zobaczymy, czy będzie zainteresowanie, bo może ktoś nie chce, ale ja Ci sugeruję tak, jeśli ty nie lubisz z jakiegoś powodu samochodów, a masz kogoś, kto lubi, a możesz to kupić jako prezent urodzinowy, na wieczór kawalerski, panieński, cokolwiek. Bo według mnie są rzeczy, które po prostu trzeba przeżyć. Będziesz miał okazję poznać Mateusza, będziesz też mógł ze mną się spotkać w trakcie przejażdżki lub na torze, więc będziemy mieć okazję spędzić miło czas, zresztą popatrz, jak tutaj jest ładnie. Sama przyjemność tego otoczenia, które tu jest. Okej, to my się teraz z Mateuszem przejedziemy, a jak masz ochotę uczestniczyć w imprezie, to lepiej im wcześniej się zapiszesz tym lepiej dla Ciebie, bo wiesz, mamy 3 samochody przeznaczone na ten event i jest ograniczona liczba osób. Więc jeśli przyszła Ci taka myśl, a może by tak spróbować, to po prostu się zapisz i zrób to teraz. Coś jeszcze na koniec byś chciał dodać ?

Mateusz: Na pewno będą duże emocje, będzie dużo frajdy, samochody są niesamowicie szybkie, zresztą zobaczcie sami.

Jacek: Okej, dziękuję Ci bardzo.

Mateusz: Dzięki.

 

<wpis ten jest transkrypcją z wyżej umieszczonego video w związku z tym w tekście pojawić się mogą błędy językowe, powtórzenia itp. >

{ 0 comments… add one }

Leave a Comment