jak POZBYĆ SIĘ DŁUGÓW

Hej, porozmawiamy sobie dzisiaj o długach, o tym jak długów nie mieć, a jeśli już mieć, to mieć długi dobre. Dlaczego akurat o długach? Dlatego, że mnóstwo osób ma te długi, mnóstwo osób w nie popada, nie wiedzą nawet kiedy to się dzieje, a dzieje się tak, że wpływa to na ich radość życia, na to że niekiedy spłacają pół, albo całe życie długi i nic więcej nie mają. Więc najpierw skąd te długi się biorą? Te długi się biorą, i zauważ u siebie, czy nie masz czegoś takiego, biorą się po prostu ze złych przyzwyczajeń. Powiedzmy, że dostajesz od rodziców, jak jesteś w szkole podstawowej, jedziesz na wycieczkę, dostajesz od rodziców 20zł na wyjazd. I teraz pytanie, co się dzieje z tymi pieniędzmi?

Wiatr mocno wieje, więc mam nadzieję, że będzie słychać. Co robisz z tymi pieniędzmi, wyjeżdżasz na wycieczkę i kupujesz sobie lody, jakieś tam pamiątki i generalnie dbasz o to, żeby nie wrócić do domu nawet ze złotówką. Tak jest w większości przypadków i bardzo rzadko się zdarza, żeby jakieś dziecko było nauczone, żeby jednak sobie zaoszczędzić te pieniądze. I w trakcie życia dorosłego, im jesteś starszy, im więcej zarabiasz, bo masz więcej wiedzy, więcej doświadczenia, awansujesz itp., zarabiasz więcej i masz przyzwyczajenie takie, żeby wydawać wszystkie pieniądze jakie zarobisz. I możesz prezesem Orlenu, zarabiać 3mln rocznie, to jeśli nie masz nawyku odkładania pieniędzy i ich inwestowania, to tak się właśnie dzieje, że wszystko co zarobisz, myślisz jakby tu wydać. Więc nowy samochód, nowa willa, wakacje i dochodzi się do momentu, kiedy i tego zaczyna brakować, bo wiesz, że masz zdolność kredytową i wtedy bierze się jeszcze to wszystko na kredyt. I teraz tak, mnóstwo jest optymistów, którzy wychodzą z założenia, ale to mnóstwo, chyba 3/4 społeczeństwa, jak bierze kredyt, to bierze w ten sposób: „Skoro mam zdolność kredytową na… Powiedzmy, że zarabiam 3000zł,  mam zdolność kredytową na 2400zł, to biorę kredyt na 2400zł, nieważne, że mi zostaje 600zł na życie, na opłacenie rachunków, ale ja sobie kupię duże mieszkanie, czy duży dom, no bo skoro bank stwierdził, że mnie na to stać, to chyba mnie na to stać.”

Ale jakoś nie bierze się pod uwagę tego, sorry, że może Ty masz taką sytuację i mówię Ci to wprost tak bezczelnie, ale taka jest prawda. Nie bierze się pod uwagę tego, że coś się może wydarzyć, że może przyjść choroba, że mogą Cię zwolnić, albo że firma, w której pracujesz się rozsypie i wtedy nie będzie Cię stać na te 2400zł spłaty kredytu miesięcznie i co wtedy? I wtedy zaczynają się schody, ok to jest jeden przykład problemów, gdzie popada się w długi. Jest i inny przykład, gdzie zaczyna się inwestować wszystkie pieniądze, które się ma w jakiś biznes, w akcje, w kryptowaluty i to wszystko się sypie, wszystko się sypie, nie zostaje Ci nic. nie zostaje Ci nic, a czasami może być tak, że jeszcze bierzesz dźwignię finansową i kupujesz czy to akcje, czy kryptowaluty na kredyt i nagle okazuje się, że masz potężny kredyt do spłacenia, chciałeś dobrze, ale z gorącą głową, bardzo często bez wiedzy, przystępujesz do inwestycji. Jeśli już masz taką sytuację, sorry, to mogę Ci tylko współczuć, zaraz Ci powiem, jak pospłacać kredyty, ale w takiej sytuacji ja bym na twoim miejscu po prostu ogłosił bankructwo i jest już coś takiego w Polsce jak konstytucja bankructwa indywidualnych osób i dogadywał się z bankami, z wierzycielami, jak to spłacić, bo jak będziesz chciał spłacać takie długi Bitcoin’owe powiedzmy, czy z akcji, czy z Forexu, nie wyobrażam sobie, po prostu nie wyobrażam sobie spłacenia tego.

Wiesz, są rzeczy, które niesamowicie dołują, więc mogę Ci powiedzieć tak, jeśli nie masz takiej sytuacji, a planujesz, czy wziąć kredyt na mieszkanie, które jest po prostu Ci nie potrzebne aż takie duże, czy chcesz wziąć pożyczkę na akcje, czy na kryptowaluty, czy grasz na Forex’ie na dużej dźwigni, Ty się zastanów i to naprawdę mocno nad tym, bo naprawdę jest ułamek osób, które na tym zyskują, a większość osób popada w ruinę dosłownie. To nie jest tylko ruina finansowa, ale jest to też ruina psychiczna, bo takie rzeczy wykańczają psychicznie. Ok, jeszcze jedna bardzo nie fajna sytuacja brania kredytów, do której nawet rodzice zachęcają, bo jest coś takiego jak kredyt studencki, zaczyna się widzisz od młodu, bo zachęca się do brania kredytów studenckich, ja wiem, że one są fajnie oprocentowane, ale są to kredyty konsumpcyjne i jeśli mówiłem przedtem o dobrych i złych kredytach, to najgorszym z możliwych kredytów jest ten konsumpcyjny, czyli kredyt po prostu na życie. Bo bierzesz ten kredyt studencki i go przejadasz, dosłownie go przejadasz. I zaczynasz życie dorosłe od obciążenia , bo masz kredyt do spłacania, nie ważne, że on jest mało oprocentowany. Ale jeśli Ty ten kredyt bierzesz po to, żeby go po prostu przejeść, to zapomnij, jeśli już , to pomyśl, co zrobić, żeby na tych studiach sobie zarobić pieniądze, ja właśnie tak robiłem, chyba wtedy nawet nie było kredytów studenckich, ale nawet bym nie pomyślał o tym, żeby wziąć taki kredyt.

Moje studia były nastawione na to, żebym ja sobie zarobił na studiach na swoje utrzymanie, a nie żebym ja pożyczał na to. Ok, powiedzmy, że już się wkopałeś i wziąłeś te kredyty i teraz co zrobić, żeby z tego wyjść? Ja Ci podam tutaj metody, które usłyszałem na rozmaitych szkoleniach, bo na szczęście nie miałem takiej sytuacji, żeby się tak wkopać. Ale te metody, te osoby, które stosują, wiem, że to działa.Ok, powiedzmy, że masz nieważne jaki tam dług, czy kredyt do spłacenia, ważne jest tutaj kilka aspektów: Po 1, ważne jest to, żeby się nie dołować, żeby nie myśleć o sobie negatywnie, „jaki to jestem głupi, beznadziejny, że się dałem wkopać w taką sytuację, że teraz całe życie jest beznadziejne, wszystko mi się sypie i tak dalej.” Bo jak Ty w ten sposób myślisz, to ciężko Ci będzie poszukać nowego zajęcia, dodatkowego sposobu zarabiania, żeby się po prostu wygrzebać z tarapatów. W jednej książce przeczytałem, Pan fajnie polecał, ja wam z resztą mówiłem, żeby założyć sobie zeszyt sukcesów i codziennie wpisywać do tego zeszytu jakiś sukces jaki Ci się przydarzył. I jak do tej pory tego nie robiłeś, to sobie poprzypominaj z przeszłości ze swojego życia, gdzie odnosiłeś jakieś sukcesy, poszukaj, nawet najmniejszei wpisuj sobie do tego zeszytu i jak popadłeś w takie tarapaty, to sobie po prostu przeglądaj ten zeszyt i go uzupełniaj, bo jak będziesz robić coś takiego, to twoja samoocena nie poleci w dół przez ten kredyt, który Cię osłabia. I po 1 chodzi właśnie o twoje nastawienie, że Ty nie jesteś beznadziejny, tylko, że Ty jednak dasz radę, że Ty w życiu osiągałeś fajne rzeczy, skoro tak, to w przyszłości też będziesz w stanie takie rzeczy osiągać.

To jest po 1, a po 2 trzeba będzie pomyśleć o dodatkowym źródle zarobku. Jeśli pracujesz 8h na etacie, poszukaj 2 albo nawet 3 pracy, naprawdę wszystko, cokolwiek zrobisz, żeby zarobić jak najwięcej pieniędzy wpłynie korzystnie i na twoje myślenie i na to, jak szybko ten dług będzie spłacany. Jak już zaczniesz zarabiać więcej to bardzo teraz ważne jest, aby nie spłacać całości. Czyli masz powiedzmy miesięcznie dodatkowe 1000zł zarobku, to zrób tak, żeby 500zł przeznaczyć na spłacenie tych zobowiązań, a 500zł zachowaj sobie na takie specjalne konto, to jest takie specjalnie konto, które  jak odłożysz na nie pieniądze, to dużo się pozmienia w twojej głowie, bo będziesz po 1 myślał o tym, że masz pieniądze, tylko nie mów nikomu o tym, że Ty masz takie konto, bo Ci zaraz stamtąd ściągną pieniądze. Więc jak odłożysz te 500zł miesięcznie i co miesiąc będziesz zwiększać tę kwotę, to po 1 świadomość, że Ty masz pieniądze, a po 2, to co jest być może nawet ważniejsze, będziesz miał kwotę do tego, żeby zainwestować w coś. Tylko nie w ten sposób, w który robiłeś do tej pory, tylko dopytaj się kogoś i zacznij, możesz się dopytać doradców finansowych, możesz zainwestować nawet w fundusze inwestycyjne, z których będziesz mieć, powiedzmy przy bardziej agresywnych funduszach, 15%. ale to też trzeba robić z głową, żeby mieć jedne bezpieczne, drugie niebezpieczne fundusze, bardziej ryzykowne, żeby się znowu nie wpakować w tarapaty.

Jakaś mucha mnie tu atakuje! Ok, jak wiesz, że masz zasób na inwestycje, to szukaj, w co by to można było zainwestować, ale szukaj na takiej zasadzie, żeby na pewno nie było tak, że pojawi się jakaś twoim zdaniem cudowna okazja, Ty wywalisz całe pieniądze i tego niema. W cokolwiek będziesz inwestował, to już się naucz inwestować tak, żeby nie wywalać na to całych pieniędzy, tylko jak chcesz w coś zainwestować, to zainwestuj w część, część w jedno, część w drugie, część w trzecie i wtedy jeśli się jedno posypie, to Ty dalej masz bufor bezpieczeństwa, bo Ty wiesz, że dalej masz pieniądze na to, żeby je włożyć w coś innego, a jak Ty popełnisz te błędy, które do tej pory popełniałeś i zainwestujesz w jedną rzecz i to padnie, to będziesz znowu w takich tarapatach, jak byłeś. Mam nadzieję, że wyczerpałem ten temat, jeśli Ty miałeś takie przejścia, albo twój kolega, czy koleżanka miała przejścia i problemy ze spłatą kredytów, ze spłatą zobowiązań, z długami, to napisz w komentarzu, bo tak jak powiedziałem, ja nie mam w tym temacie wielkich doświadczeń, a podejrzewam, że ci, którzy w praktyce takie rzeczy przeszli, wiedzą lepiej. Na pewno tytułem podsumowania: zapomnij o kredytach konsumpcyjnych!

Czyli chcesz pojechać na wakacje, niema takiej opcji, żeby brać na to kredyt, zapracuj sobie na to, poszukaj właśnie dodatkowego zajęcia. Jak bierzesz kredyt na mieszkanie, możesz pomyśleć nawet tak, jak kiedyś mówiłem, jak Arnold Schwarzenegger kupował nieruchomości, pierwszą nieruchomość, jaką kupił w Los Angeles, kupił na takiej zasadzie, że on mieszkał w jednym pokoju, a 4 pokoje wynajmował i 2 pokoje spłacały mu kredyt tego, co kupił, a 1 pokój dawał mu fundusze na to, żeby mieć na inwestycje w kolejne nieruchomości. Więc to nie jest łatwe nauczyć się w taki sposób inwestycyjny myśleć, być może nikt Ci do tej pory nie powiedział, że właśnie tak się to powinno robić, ale mogę Ci powiedzieć tyle jeszcze, to nie twoje zarobki tworzą twoje bogactwo, tylko twoje bogactwo tworzy to, ile Ty pieniędzy nie wydasz. Nie wydasz po prostu na samochód, na mieszkanie, na jedzenie, na inne głupoty. Tak, bo czasami nie jest Ci potrzebny samochód, żeby się pokazać sąsiadom, samochód za 200-300tyś, czasami Ci wystarczy Ford Focus, albo inna Skoda. A pozostałe pieniądze zainwestować, może przez rok twoi sąsiedzi będą się z Ciebie podśmiechiwać, że Ty jeździsz takim samochodem, ale za 2 lata, te pieniądze, które zainwestujesz, które oszczędzisz, które potem zainwestujesz, sprawią, że Ty po prostu odlecisz, a twoi sąsiedzi zostaną w tym miejscu, gdzie byli, a Ty będziesz kilka poziomów wyżej i Ty się wtedy będziesz śmiał.

Więc chyba warto doczekać takiej chwili… Więc proszę w komentarzu inne pomysły na to, jak szybko spłacić zobowiązania i nie mieć długów. Dzięki, hej!

<wpis ten jest transkrypcją z wyżej umieszczonego video w związku z tym w tekście pojawić się mogą błędy językowe, powtórzenia itp. >

{ 0 comments… add one }

Leave a Comment