Sposób na SZCZĘŚCIE, łatwy i trudny.

Hej, mamy nowy rok, więc porozmawiamy sobie o szczęściu, bo tego właśnie sobie życzyliśmy i na nowy rok i na święta i dzisiaj będą 2 sposoby na to, jak to szczęście pozyskać, jeden sposób, powiedzmy, naturalny, a sposób drugi będzie sposobem nie dla wszystkich, bo wymagającym pracy. Więc najpierw sposób 1., prosty, który może zastosować każdy, żeby poczuć się szczęśliwą osobą, wbrew pozorom jest to bardzo prosta sprawa, bo jest to kwestia tego, co Ty jesz, tak! Chodzi dokładnie o twoje jelita, nie wiem czy wiesz, a pewnie nie wiesz, 90% serotoniny, która jest hormonem szczęścia, jest produkowana w twoich jelitach. I twoje szczęście jest zależne od tego, czy twoje jelita będą tę serotoninę produkować. Żeby tak się działo, muszą być odpowiednie bakterie, w odpowiedniej ilości w twoich jelitach i wtedy jesteś szczęśliwą osobą, dokładnie tak!

Jest tych bakterii około 20 rodzajów i żeby te bakterie uzyskać trzeba będzie troszkę popracować nad swoją dietą, na szczęście jest to dość proste, bo wystarczy jeść po prostu rzeczy, które zawierają bakterie, czyli rzeczy, które są sfermentowane i mamy tutaj kefiry, jogurty, maślanki, ale to, co ja bym Ci szczególnie polecał, do śniadania wziąć sobie kiszoną kapustę, bo teraz okres zimowy, weźmiesz sobie dosłownie 2 łyżki kiszonej kapusty, tam jest mnóstwo witaminy C, do tego mnóstwo właśnie bakterii, które lubią twoje jelita, dzięki którym będziesz po prostu osobą szczęśliwą i sprawa jest załatwiona, albo ponieważ jestem w kuchni, ogórek, tak dokładnie ogórek, kiszony ogórek, załatwi ci sprawę szczęścia, tylko to też nie jest tak, że zjesz sobie dzisiaj tego ogórka, czy kiszoną kapustę i jutro już będzie super, hiper ekstra. Jak do tej pory twoja dieta nie dostarczała odpowiedniej ilości tych dobrych bakterii do twoich jelit, to one są po prostu wyjałowione, więc musi minąć kilka dni tego dostarczania kwaśnego i sprawa będzie załatwiona, widzisz, ponieważ to jest proces, który troszkę w czasie trwa, to nie będzie tak, że obudzisz się za 3-4 dni i nagle „Łał, eureka, jak mi jest cudownie!” Niemniej proces będzie powoli postępował i ktoś, kto teraz patrzy na Ciebie, zadaje się z Tobą i myśli sobie, jaki ponurak, coś z nim jest nie tak, smutas, a tu nagle minie kilka dni i w ogóle będziesz nie do poznania.

Jeszcze jako ciekawostkę powiem Ci, że najbardziej szczęśliwe osoby, to są niemowlaki, bo niemowlaki mają najwięcej właśnie tych dobrych bakterii. Dobra, nie będę się na ten temat rozgadywał, po prostu sprawdź sobie w praktyce i zobaczysz o co chodzi. A teraz 2. metoda, trudniejsza, która może Ci się nie spodobać, na Instagramie kilka dni temu, no nie kilka dni temu, miesiąc temu, opublikowałem takie oto zdjęcie i taką sentencję, przeczytam, jest tutaj marka takiego samochodu, który wkurza ludzi i napisałem tak: „Im mądrzej i ciężej pracujesz tym więcej masz „szczęścia” „Na Instagramie w miarę to jeszcze przeszło bezproblemowo, ale na Facebooku, lament, w sensie przekleństwa, hejt i tak dalej, moderator mi narzekał, że musiał po prostu usuwać, bo po prostu ludzie takie głupoty pisali, że głowa mała. I co w związku z tym? „Im ciężej i mądrzej pracujesz tym więcej masz „szczęścia” „, dobrze powiem Ci przykład, przykład, który podaję, jak czasami robię konferencje na temat atrakcyjności, badania, które przeprowadzono na berlińskim instytucie muzycznym wśród uczniów, badano, który z nich jest skazany niejako na sukces i który to miał szczęście, takie geny, że jest doskonałym muzykiem i podzielono tych ludzi i sprawdzano, przepytywano ich, co robią na co dzień, jak grają itp. I z tych badań jasno wynikło, że Ci studenci, którzy zaczynali grać dosłownie w wieku 2-3 lat i w tygodniu grali powyżej tam 40h, dosłownie tak wychodziło, jakieś ogromne ilości godzin spędzali na praktyce, czyli na ciężkim pracowaniu nad sobą, to te osoby właśnie zostawały wirtuozami, to te osoby potem w salach koncertowych były jako wielkie gwiazdy. To wtedy właśnie odkryto tę metodę 10000h na to, żeby zostać mistrzem w jakiejś tam dziedzinie.

Te osoby, które ćwiczyły w granicach 5000-6000h, owszem, to były osoby, które grały gdzieś tam w orkiestrach, były dobre, ale nie były na poziomie wirtuozów. Z kolei były osoby, które tam ćwiczyły w granicach 2000h i to byli ludzie, którzy albo rezygnowali z tej kariery, albo po prostu zostawali nauczycielami. Więc jeśli ktoś się oburza, jak ja mówię, to nie są tylko moje słowa, ja tutaj powtarzam inne słowa, ale wiem też ze swojej praktyki, im więcej się poświęci pracy na coś tam, im więcej i intensywniej będzie się pracować i myśleć jak to zrobić lepiej, to wtedy się właśnie osiąga wielkie sukcesy i wtedy jest tak, ze ktoś popatrzy na to z ulicy, powiedzmy i patrzy na takiego człowieka, który odniósł duże szczęście i mówią tak: „Ten to miał szczęście, temu to się udało.” „Ten to miał szczęście, temu to się udało.” tylko widzisz, Ty może sam tego szczęścia nie będziesz tak odczuwać, chyba że zjesz ogórka, ale wszyscy dookoła, może nie wszyscy, ale większość ludzi, którzy będą na Ciebie patrzeć, będą właśnie myśleć sobie: „Ten to ma szczęście,” bo mu się powodzi, bo ma piękny dom, bo ma brzydką czarną kuchnię, nie ja wybierałem kolor, bo coś tam, coś tam, coś tam, szczęście, szczęście bierze się z pracy, nikomu szczęście nie spadło z nieba, nawet tym, którzy grają w totka, ale to jest temat na dłużej. Dobra!

Te dwa punkty myślę, że wyjaśniłem. Ponieważ jest nowy rok, zrobimy znowu konkurs na komentarze, książka: „Mistrzowie, czyli 101 inspirujących historii ludzi sukcesu”, właśnie ludzi, którzy mieli szczęście, jak o nich co niektórzy mówią, nie co niektórzy, mnóstwo ludzi mówi, że ten Pan miał szczęście, że Elon Musk miał szczęście, że Amancio Ortega miał szczęście, że Pewdiepie miał szczęście, że Rockefeller miał szczęście, a o Rockefellerze to jeszcze inne rzeczy mówią, Rothschildowie, Zygmunt Solorz-Żak, MasayoshiSon, 101 historii ludzi sukcesu, którzy podobno mieli szczęście, nie, oni po prostu na to zapracowali, a w tej książce jest opisane jak oni na to zapracowali. 5 najciekawszych komentarzy dostanie tę książkę, za tydzień podam kto i będzie ta książka wysłana. To jest o tyle fajna sprawa, że jak będziesz sobie codziennie czytał jedną taką historię, budzisz się rano, przeczytasz sobie tutaj o Michaelu Dell’u, jak sobie przeczytasz, zajmie Ci to 2 minuty, przeczytanie historii, co on takiego zrobił, że odniósł ten sukces.

Jak myślisz, czy jak będziesz takie rzeczy robić, to będziesz osiągać w życiu więcej czy mniej? Odnośnie szczęścia poproszę o ciekawe komentarze i do usłyszenia we wtorek. Hej!

<wpis ten jest transkrypcją z wyżej umieszczonego video w związku z tym w tekście pojawić się mogą błędy językowe, powtórzenia itp. >

{ 0 comments… add one }

Leave a Comment