obudź w sobie GIGANTA 💪

Hej, chcesz, żeby Cię trochę zmotywować? Opowiem Ci najpierw pewną historię, a potem zrobimy sobie swego rodzaju próbę sił, albo test, jak wolisz. Historia dotyczy mojego życia, wydarzyła się kilka lat temu, kiedy to wymyśliłem sobie, żeby przebiec 100km przez pustynię Namib i podczas tego biegu, który trwał w sumie 4 dni, był podzielony na etapy, dzień 3 to było 42km, czyli dystans maratoński do przebiegnięcia po pustyni, czyli po piachu, gdzie temperatura dochodziła do 50°C, gdzie zegarki sportowe po prostu przestawały działać. I podczas tego biegu miałem najwyraźniej za małe buty, a raczej za bardzo mi spuchła stopa i jedna i druga, bo okazało się, że się odwodniłem, a na pustyni jak wiesz wody niema, ma się tylko to, co ze sobą się weźmie i w połowie biegu zorientowałem się, że jestem odwodniony. Wiesz, jak już człowiek się zorientuje, że jest odwodniony, to niestety picie wody nie pomaga i jak patrzyłem na moje palce, to najpierw zauważyłem po moich palcach, że były tak spuchnięte, że były 2x większe niż normalnie i dopiero po jakimś czasie zorientowałem się, że tak samo jest z moimi stopami, bo coś mi chlupotało, potem się zorientowałem, że mi krew chlupocze w butach.

Jak byłeś, a może będziesz, a może widziałeś na obrazach, pustynia w Namibii wygląda tak, ze tam jest czerwony piach i ten czerwony piach w tej temperaturze nagrzewa się do 80°C, czyli nie może być tak, że ja sobie usiądę i odpocznę, tylko po prostu trzeba zasuwać, to, że krew chlupocze w butach, to nic nie znaczy, trzeba po prostu dotrzeć do mety, no bo inaczej umierasz, bo zostajesz na pustyni, tam niema nic, jest piach. Jak dotarłem do mety, bałem się ściągnąć buty, dopiero tam, gdzie mieliśmy biwak zdjąłem jakoś te buty, zdjąłem skarpetki, a tam obraz nędzy i rozpaczy, bo wszystkie paznokcie jakie miałem, były tak do góry, czyli wystarczyło lekko je ruszyć i mogły odpaść, dosłownie tak, nie mówiąc o pęcherzach, które były na 3 warstwach, jeden na drugim, nogi poobcierane, zakrwawione, po prostu miazga. Jak poszedłem do lekarza, żeby mi coś z tym zrobił, bo na drugi dzień po tym odcinku mieliśmy jeszcze 27km do przebiegnięcia, żeby to już była meta, a ostatni odcinek był najtrudniejszy, bo wybiegało się na najwyższą wydmę, która miała 400m wysokości. Jak tam jest gdzieś Pałac Kultury, on ma 237m, a tamta wydma ma 400m, piach, wydma i pach, to sobie wyobraź. Poszedłem do lekarza i lekarz powiedział mi, z tego co zrozumiałem, bo nie znam medycznego angielskiego, że on mi po prostu chce powydzierać te paznokcie, zabandażować i wtedy będę mógł kontynuować bieg.

Więc ja się wtedy zastanawiam, czy aby na pewno to jest rozsądne, żeby mi powyrywał te paznokcie, bo to chyba będzie krwawić, nie wiem, czy będę mógł biec. I mówię do kumpla, a mój kumpel lepiej zna angielski ode mnie i z lekarzem porozmawiał i okazało się, że lekarz nie chciał mi powydzierać tych paznokci, tylko powiedział, że pod każdy paznokieć wbije mi najpierw igłę, żeby wycisnąć odciski spod paznokci, a potem jeszcze raz wbije strzykawkę z taką surowicą, która wysuszy to, co jest pod paznokciami. Więc ja byłem zachwycony tą propozycją, że gość będzie mi wbijał igły pod paznokcie, bo będę mógł kontynuować bieg. I faktycznie powbijał mi pod każdy paznokieć w nodze igłę, ścisnął to jeszcze, wycisnął ten płyn, który tam był, potem wziął taką dużą strzykawkę z igłą i jeszcze wbił tam surowicę taką i jakimś cudem na drugi dzień nadawałem się do użytku, bieg ukończyłem, do tej pory nie wiem jak, ale ukończyłem. Więcej historii mógłbym Ci opowiedzieć, ale opowiadam Ci tę jedną historię. I dlaczego Ci ją opowiadam? Tydzień temu w Warszawie był maraton, po tym maratonie słyszę, że niektórzy ludzie wzięli sobie urlop tygodniowy, inni umierali, ledwo żywi, co tam się działo… Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że obecna cywilizacja sprawia, że ludzie są miękcy, dosłownie, miękcy, nie wiem, czy dobrze to odmieniam, mniejsza z tym. Kiedyś były wojny, jeszcze przed wojnami ludzie żeby zdobyć pożywienie musieli o nie walczyć dosłownie każdego dnia, a dzisiaj to wszystko jest na wyciągnięcie ręki, przez co my, jako ludzie staliśmy się miękcy.

Bo nie trzeba się wysilać, bo nie trzeba mieć twardego charakteru, bo życie stało się o wiele prostsze. No i możesz powiedzieć: „No i co z tego, no przecież się nie cofnę o kilkaset lat, po to, żeby mi było ciężko.” Oczywiście, że nie, tylko, że jeśli wszystko, co robisz w życiu dąży tylko i wyłącznie do tego, żeby Ci było lepiej, żeby Ci było wygodniej, żeby Ci było bardziej miękko, to życie tak naprawdę staje się dla Ciebie trudniejsze, bo życie dostarcza nam wrażeń oczywiście, bo czasami coś się posypie, może twoje zdrowie, może twoja firma, może twoja praca, może coś w twojej rodzinie się stanie, zdarzają się rozmaite problemy i ludzie sobie z tym nie radzą, nie radzą sobie, bo są miękcy, być może Ty jesteś miękki, a ja Ci bezczelnie to mówię. Ale po co Ci to mówię? Dlatego, że chcę zrobić swego rodzaju 30-dniowy test, swego rodzaju próbę sił, do czego jesteś zdolny, żebyś sam odkrył, żebyś sama odkryła, do czego jesteś zdolna, do czego jesteś zdolna, bo pokłady, które się w tobie kryją są przeogromne, człowiek jest zdolny do niesamowitych rzeczy, a my tych pokładów nie wykorzystujemy i być może po prostu marnujesz swój potencjał, marnujesz swoje życie na miałkie życie, a być może jesteś stworzony do rzeczy wielkich, ale o tym nie wiesz, bo Cię nikt nie kopnął w dupę jeszcze i nie powiedział, żebyś tę dupę ruszył i zrobił coś większego. Więc nie będę Cię namawiał do tego, żebyś biegał po pustyni, chociaż to może być dobra opcja do nabrania hardości charakteru, ale mam dla Ciebie takie wyzwanie, nazwijmy to test 30-dniowy, żeby przez 30 dni, żebyś mi obiecał, żebyś mi obiecała, że dołożysz wszelkich starań, żeby to, co robisz, robić najlepiej jak się da. I ja Ci teraz oficjalnie też mogę obiecać, że przez najbliższe 30 dni ja sam dołożę wszelkich starań, żeby wszystko to, co ja sam robię, żebym robił najlepiej jak się da, bo ja też mam różne zaległości w moich biznesach, nawet w odpowiedziach na maile i za parę dni będzie maj, w ogóle teraz popatrz jak pięknie jest, jest po prostu cudownie i według mnie od czasu do czasu trzeba zobaczyć właśnie do czego się człowiek nadaje, gdzie są jeszcze jego ukryte moce i takie 30 dni obiecania sobie, że wszystko, co robisz, będziesz robić jak najlepiej, pozmienia trochę w twojej głowie, bo jeśli w ogóle nie ćwiczysz, a wiesz, że powinieneś, to zacznij to robić.

Mało tego, chciałbym, bo jak się coś robi, jak się coś obieca, to potem gdzieś to kiełkuje w twojej głowie i chce się coś z tym zrobić, chciałbym, to jest tylko i wyłącznie dla twojego dobra, ja tu jestem nieważny, ja tu jestem prowodyrem, więc chcę Cię sprowokować do tego, żebyś w komentarzu podjął pierwszą akcję i napisał: „Obiecuję, że przez 30 dni dołożę wszelkich starań, żeby być najlepszą osobą!” Jestem pewien, że masz dokładne wyobrażenie tego, jaki powinieneś, jaka powinnaś być jako najlepsza osoba, że masz jakieś wyobrażenie jaką byś był, czy jaką byś była osobą, gdybyś była najlepsza, jak tylko można. I przez te 30 dni chciałbym, żebyś w swoich oczach faktycznie taką osobą był, czy była, bo może masz książki do przeczytania, których nie przeczytałeś, może to jest nauka jakiegoś języka, może to jest pomoc, nie wiem, obiecałeś komuś, albo ktoś spodziewa się twojej pomocy w czymś tam. Na pewno masz rzeczy, które odkładasz od jakiegoś czasu i chodzi o to, żeby się tych rzeczy przez te 30 dni pozbyć, żeby sobie porobić porządki w życiu i żeby te 30 dni, każdy z tych 30 dni, żeby każdy kolejny był lepszy od poprzedniego, żebyś po prostu miał to w głowie, test 30-dniowy, robię test 30-dniowy. Więc jak się obudzisz jutro, pomyśl sobie: „To jest mój test 30-dniowy, dzisiaj będę najlepszą osobą, jaką tylko mogę być!”

Więc nawet to, co rano zrobisz, czy wyjdziesz na spacer, czy pójdziesz pobiegać, czy przeczytasz książkę, czy powiesz komuś coś miłego, to właśnie o takie drobne rzeczy chodzi, ale te drobne rzeczy wpłyną na twoją osobowość, bo jak Ty przejdziesz te 30 dni i zobaczysz, jak dużo osiągnąłeś w swoim życiu orze głupie 30 dni, to może za miesiąc, może za 2, a może stale stwierdzisz, że to jest dobry program i może warto tak robić cały czas, żeby po prostu postarać się bardziej i tylko tego od Ciebie chcę, postaraj się bardziej, ja postaram się bardziej. I napisz to w komentarzu, możesz napisać tylko krótko: „Postaram się bardziej!” Cokolwiek jutro zrobisz, jeszcze dzisiaj cokolwiek zrobisz, pomyśl sobie, jak możesz postarać się bardziej, żeby zrobić to lepiej. Po co? Po to, żeby zyskać właśnie hardość charakteru, po to, że jak spotka Cię w życiu jakakolwiek pierdoła, problem, to nie będziesz załamywać rąk, tak jak mnóstwo ludzi robi, tylko będzie to dla Ciebie normalna rzecz. Ale wygarnąłem! Słuchaj, to dla Twojego dobra, działamy, hej!

<wpis ten jest transkrypcją z wyżej umieszczonego video w związku z tym w tekście pojawić się mogą błędy językowe, powtórzenia itp. >

{ 0 comments… add one }

Leave a Comment