Chińska Motywacja

Hej, opowiem Ci, co mnie ostatnio niesamowicie zmotywowało, bo zakładam, że skoro mnie to tak nakręciło, to może nakręcić i Ciebie. Parę dni temu wróciłem z Chin, z Szanghaju i to co tam się wydarzyło, podejrzewam, plus parę innych rzeczy, o których Ci zaraz opowiem, sprawiło, że w momencie, kiedy wróciłem, mimo że długa podróż, zmęczenie, zmiana czasu itp., ale byłem tak nakręcony, że zaraz po powrocie, nawet nie poszedłem spać, tylko po prostu pracowałem i nie czułem nawet zmęczenia, taki byłem nakręcony. Więc jest pewien patent i o tym Ci opowiem. To może najpierw powiem Ci, zanim powiem o patencie, jak się Chiny zmieniły, bo dokładnie w Szanghaju byłem mniej więcej 3 lata temu i wtedy byłem w ogóle pierwszy raz w Chinach, byłem już wtedy pod wrażeniem, jak my jako Europejczycy jesteśmy daleko za światem, naprawdę, jak ktokolwiek był w Chinach w Szanghaju, przykro mi, jesteśmy krajem 3 świata, naprawdę, to jak oni się rozwijają, jakie mają nastawienie właśnie na rozwój, to jestem pewien, że Europa jeszcze 10-20 lat to będzie taka enklawa, gdzie będą przyjeżdżać turyści właśnie zobaczyć, jak tutaj mizernie sobie ludzie żyją, no bo to, co się dzieje w Chinach, to się po prostu w pale nie mieści.

Ale powiem Ci o takiej ciekawostce, która mi daje do myślenia, bo jak byłem 3 lata temu, Chińczycy byli i zachowywali się zupełnie inaczej. Mógłbym powiedzieć, że byli mocno chamscy, gburowaci itp., a przez te 3 lata wiele się zmieniło i ponieważ wiem, że Chiny to jest kraj formalnie komunistyczny i jestem pewien, że była jakaś edukacja narodu, żeby się zachowywali inaczej, a na pewno w Szanghaju. Jak to się objawia? Jak byłem ostatnio, to było normą to, że idą ludzie ulicą i charkają i plują a ulicę, o ile sobie możesz wyobrazić coś takiego, ale to jest jeszcze nic, bo siedzisz w restauracji, a oni robili dokładnie to samo, pluli w restauracji, więc nie było to przyjemne, mało tego, jak 3 lata temu byłem, to w restauracjach robili tak, oni mają dużo jedzenia takiego, gdzie są rozmaite kostki, i oni to po prostu wypluwali na podłogę, więc no średnio, możesz sobie wyobrazić. A teraz? Są kosze, prawie nikt nie pluje, bo tam parę osób pluło, ale już nie w restauracjach, tylko gdzieś na chodniku, ale to bardzo rzadko i są bardziej uprzejmi, bo jak byłem ostatnio, to było tak, że przeszedłem ulicą, gdzie były takie tłumy, zresztą miasto 30 parę milionów ludzi, niema się co dziwić, gdzie po prostu jak człowiek przechodził, to potem miałem obolałe ramiona, bo musiałem się jakoś przebić przez to wszystko, a teraz wszyscy grzecznie ustępują miejsca, szok, nie wiadomo co się stało.

Więc Chińczycy stali się bardziej kulturalni, dlatego, podejrzewam, że władze, czy to państwa, czy miasta pewnie dały jakieś drakońskie kary za plucie, po prostu od tego są media, żeby ludzi wychowywać, a niekoniecznie od tego, żeby siać propagandę polityczną, jak to w niektórych państwach Europy środkowo-wschodniej. Ale ok, co do mojej motywacji, 2 rzeczy i do tych 2 rzeczy będę Cię serdecznie namawiał, żebyś je robił, skoro mnie nakręciły, a robię różne rzeczy, żeby się nakręcić, a tu 2 proste rzeczy. Pierwsza kwestia – zobaczenie wyższej kultury, może wydać Ci się to zabawne, ale Chiny to jest wyższa kultura, nie mówię osobista, tylko kultura techniczna, technologicznie my jesteśmy 100 lat za Chińczykami. Pierwsza sprawa, pociąg, którym się jedzie z lotniska, na poduszce magnetycznej 431km/h, pozdrowienia dla prezesa PKP… 431km/h i to był jeszcze dość wolny, bo tam mają takie które jadą ponad 500 i wiem, że testują linie, które jadą 600km/h… Więc już pierwszy szok, przesiadam się potem do taksówki, pierwszy samochód jaki wyprzedził mnie jak jechałem tą taksówką, to było oczywiście Ferrari, to które pokazywałem chyba z 2 tygodnie temu. Bieda.

Ale jeszcze zaskoczyło mnie to, że 3 lata temu, wszystkie taksówki jakie tam były, to były Volkswageny takie, które były w Europie produkowane z 20 lat temu, wszystkie takie same taksówki były i przez 3 lata potrafili to zlikwidować totalnie i tych taksówek nie było. Jak jechałem taksówką, która miała numer 348000, numer licencji, to możesz sobie wyobrazić, że potrafili tyle taksówek w całym mieście wymienić. W końcu trafiłem tam na moment, kiedy było przejrzyste niebo, więc musieli też zadbać coś o powietrze, bo ostatnio tam był po prostu taki smog, że cały czas było ciemno. I wyjechałem sobie na wieżowiec, który jest drugim najwyższym wieżowcem na świecie, na 120 piętrze, czy tam 119, mniejsza o szczegóły, jak człowiek na to popatrzy, słuchaj, to są takie przeżycia, ma się w życiu kilka takich wielkich momentów, miałem taki moment jak byłem nad Niagarą, miałem taki moment, jak byłem nad Wielkim Kanionem, na pustyni w Namibii, są takie miejsca, które powodują, że człowiek naprawdę jest w stanie docenić, jaka Ziemia jest niesamowita, jaka jest piękna, mogę sobie wyobrazić, co czują astronauci, którzy patrzą na Ziemię gdzieś tam z daleka, to mają właśnie taki efekt „WoW”.

I taki efekt miałem na szczycie tego wieżowca. Byłem, żeby nie było, na tym BurjKhalifa w Dubaju, który jest troszkę wyższy, ale tam nie było aż takiego efektu, bo Dubaj jest dość rozległy i co większe atrakcje, po prostu niema takiego efektu jaki jest w Szanghaju, jak człowiek stanie na szczycie i popatrzy na to wszystko i tam te małe wieżowce są wyższe od tego, co w Warszawie są najwyższe wieżowce, kosmos! Nie kosmos, Szanghaj! A byłem tam ostatniego wieczoru przed wyjazdem i to dało mi taki efekt „WoW” odnośnie tego, co człowiek jest w stanie zrobić, co człowiek jest w stanie osiągnąć, że mamy taką technologię, mamy takich ludzi, którzy potrafią wymyśleć taką konstrukcję, taką technologię, że to wszystko stoi, przecież tam są niesamowite obciążenia, żeby to po prostu ustało, a jeszcze jak wiatr zawieje, i winda która wyjedzie na 120 pięter, przecież tam musi być jakaś lina, z czego to jest skonstruowane, jak to jest zrobione, to jest coś pięknego, więc byłem tym zachwycony.

Ja tam pojechałem na targi, bo jak wiesz, a może nie, co niektórzy się zastanawiają skąd ja mam pieniądze, to nie jest mój samochód, będę o tym samochodzie opowiadał w niedzielę na nagraniu, więc zapraszam, ja mam pieniądze z tego, że właśnie u Chińczyków kupuję mnóstwo rzeczy i sprzedaję je na całym świecie i byłem właśnie na targach w Szanghaju, były targi rzeczy, które mnie najbardziej interesują, czyli targi elektroniki i też podpatrzyłem to co tam jest i co jest u nas… Czego u nas nie będzie… Powiem Ci, że zaczyna mi się robić trochę smutno, smutno mi się robi z tego powodu, że jako naród jesteśmy ograniczani przez socjalizm obecny państwowy, wszelaką pomoc społeczną, socjalną, gdzie zabija się ludzką kreatywność, zresztą pisałem o tym w mojej książce „JAK MIEĆ PIENIĄDZE”, odnośnie ustawy Wilczka… Dlaczego ten Pan nie jedzie? O! Wypróbuję klakson. Ustawa Wilczka, która weszła pod koniec socjalizmu realistycznego w Polsce, która zakładała, że możecie robić co chcecie, byle generalnie komu nie szkodzić, taka była ustawa, która obowiązywała może z 2 lata, ale efekt był taki, że Polska eksplodowała jeśli chodzi o pomysłowość, o gospodarczość, która była po wojnie zgnieciona, a tutaj nagle ludzie zaczęli kombinować i myśleć, co by tu zrobić, żeby otworzyć biznes i wszyscy zakładali firmy jak jeden mąż i żona i Polska poszła niesamowicie do przodu. Nie wiem do końca jak to w Chinach jest zrobione, ale patrząc na to ile oni produkują, ile oni znaczą na świecie, podejrzewam, że w kilka lat oni wykupią cały świat… O! Policja. Jadę zgodnie z przepisami… Aha, bo to święto teraz jakieś jest i jest dużo policjantów. Dzień dobry!

Tak, rząd chiński! Ja nie wiem jak oni dokładnie tam działają, partia jakaś jest, jak oni to rozdzielają, jak tam wygląda zakładanie firm, będę musiał się tym zainteresować, bo powiem Ci, że jak szedłem między tymi dzikimi tłumami, ale one nie były dzikie, bo one były grzeczne tłumy i tak sobie pomyślałem, że gdybym mieszkał w tym kraju, to ciężko by mi było nie być multimilionerem, ale to w setkach milionów, bo tam jest tak potężny rynek, tam mieszka tyle ludzi, że cokolwiek by się nie produkowało, cokolwiek by się nie miało, to jest po prostu przepotężny rynek. I tak to mnie zainspirowało, to mnie niesamowicie zainspirowało do tego, że jak wróciłem, to wziąłem się intensywnie za pracę. Ponieważ już długo się rozgaduję, to jeszcze ostatnia rzecz, która mi dała kopa do tego działania, bo w samolocie włączyłem sobie „Forrest Gump”, to jest film, który sobie oglądam tak raz do roku, ale chyba przez ostatnie 2 lata jakoś mi umknęło i nie oglądałem, więc włączyłem sobie tego Forrest’aGump’a, obejrzyj sobie ten film, nawet sobie oglądaj raz w miesiącu, jak masz problemy z nakręceniem się, to jest tak genialny film, który pokazuje odnośnie tego, że niema ograniczeń, niema znaczenia to, jak wyglądasz, może u niego to była kwestia szczęścia, ale to jest też kwestia pozytywnego nastawienia, jak się obejrzy Forrest’aGump’a, to niema się problemów z motywacją do robienia czegokolwiek.

Tak, to do tego chciałem Cię zmotywować, a ponieważ jest piątek, kiedy to zapowiedziałem, że już będą moje książki, niektórzy się martwią gdzie są książki, mówiłem, że książki, będą wysyłane po 20. czerwca, książki są wydrukowane, co prawda nie wziąłem żadnej ze sobą, ale jak zamówiłeś, to poniedziałek, wtorek, książka powinna być, jedni dostaną w poniedziałek, inni we wtorek, inni trochę później, bo książek sprzedało się 4000 sztuk, a ja to musze wszystko podpisać i nie wiem, czy będę w stanie fizycznie podpisać tyle książek w przeciągu kilku dni, podejrzewam, że będzie problem, bo mi ręce odpadną, to też przy okazji się zareklamuję, znaczy się, jest problem z książkami, jeśli nie zamówiłeś książki to jest problem, bo książek wydrukowałem dokładnie 6700 sztuk, sprzedało się już 4200 z kawałkiem w przedsprzedaży, czyli mam tylko 2500 książek, a jak widzisz, na moim kanale jest prawie 200000 ludzi, plus to, co jest w social mediach, na Instagramie, przy okazji, jak chcesz zobaczyć jakieś fotki z moich podróży, których nie pokazuję tutaj za bardzo, to wejdź na Instagram na sukces.pl, to tam je zobaczysz.

No, więc problem z książkami jest taki, znaczy to nie jest problem, bo jest ich tylko 2500 teraz, które mogę jeszcze sprzedać i to jest pierwsza edycja, a pierwsza edycja zawsze ma większą wartość i kolejne książki, nawet jeśli te się teraz sprzedadzą w jeden dzień, to kolejne książki dodrukuję dopiero we wrześniu, a może nawet w październiku, więc jeśli chcesz książkę na temat tego, jak zarabiać pieniądze, albo na temat tego, jak ja zarabiam pieniądze, jak te pieniądze mieć, to strona: sukces.pl/jak, tam zawsze znajdziesz przynajmniej jedno zdanie, które sprawi, że będziesz tych pieniędzy mieć więcej jak obecnie, gwarantuję Ci to.

A ja właśnie dojechałem na miejsce, gdzie będę nagrywał filmik na temat tego oto samochodu, pięknego Bentley’a, więc zapraszam w niedzielę około południa powinienem opowiedzieć o tym samochodzie, warto też obejrzeć, bo to też jest świetna motywacja do działania, bo po co mieć pieniądze? Na przykład po to, żeby sobie jeździć takimi sympatycznymi samochodami. Ok, dzięki, hej!

<wpis ten jest transkrypcją z wyżej umieszczonego video w związku z tym w tekście pojawić się mogą błędy językowe, powtórzenia itp. >

{ 0 comments… add one }

Leave a Comment