amerykański sen – czy wciąż prawdziwy?

Hej, „amerykański sen”, czy jeszcze coś takiego istnieje, a jeśli tak, to jak się do niego przyłączyć i nawet mieszkając w Polsce zrobić sobie „amerykański sen”, chociaż możesz przyjechać do Stanów? Z „amerykańskim snem” założenie jest takie, że od pucybuta do milionera i wielu Amerykanów żyje z taką nadzieją, z taką myślą, że tak faktycznie się da i w praktyce tak jest, że mnóstwo Amerykanów, albo osób, które przyjeżdżają do Stanów Zjednoczonych, po 5, po 10 latach zostają milionerami. I jeśli popatrzeć na bogactwo USA jako kraju i jeśli patrzeć na PKB, to niema nic, co by się z nimi równało. Cała Unia Europejska, PKB wszystkich krajów Unii Europejskiej jest niższe od tego, co ma jeden kraj, czyli Stany Zjednoczone. Z drugiej strony jak się popatrzy na produkt krajowy per capita, czyli na mieszkańca, to Stany już tutaj nie są na pierwszym miejscu, bo ja myślę, że jest to kwestia tego, że jest tu mnóstwo właśnie imigrantów, mnóstwo osób, które przyjeżdżają, mnóstwo nowych obywateli, albo takich, którzy są tu od dłuższego czasu, ale są nastawieni na to, żeby niekoniecznie realizować „amerykański sen”, tylko po prostu cieszą się z tego, że mieszkają w Stanach.

Bo czym tak naprawdę jest „amerykański sen”? Chodzi o to, żeby z pucybuta, tak jak to filmy opowiadają, z pucybuta zostać milionerem. Tylko, żeby takie coś zrobić, trzeba naprawdę niesamowicie zasuwać. I Stany na to pozwalają, bo w zasadzie nie ma tutaj możliwości, żeby nie znaleźć pracy, jeśli się pracę chce mieć, tylko jeśli Ty przyjeżdżasz do Stanów, chcąc zostać milionerem i nastawiasz się na to, że będziesz szukać pracy, to będziesz mieć problem. Dlaczego? Dlatego, że takich ludzi jak Ty jest tutaj jakieś 280mln, a tak patrząc, mogę powiedzieć, że jest garstka ludzi niezwykle bogatych, a ta garstka to jest praktycznie połowa Polski i większość z tych ludzi się dorobiła za swojego życia, tylko że na to naprawdę zasuwali. W Stanach jest więcej milionerów jak obywateli Szwecji, tak żebyś miał porównanie, że to jest po prostu ogrom, ten kraj jest naprawdę przepotężny, ponad 300mln ludzi i to robi różnicę. I robi różnicę jeszcze to, że państwo jest nastawione na to, żeby przypadkiem obywatelom nie pomagać, w sensie nie ma jakiegoś tam ubezpieczenia społecznego za bardzo, znaczy, możesz sobie wykupić. Niema czegoś takiego, że dostaniesz 500+, w związku z tym albo pracujesz, albo umierasz. No może przesadzam, bo tak jest w Ameryce Południowej, ale państwo jest nastawione na to, żeby ludzie się bogacili przez swoją pracę. Ok, jak powiedziałem o tym 500+ to jest tak, to jest klasyczny socjalizm.

I może Tobie się wydawać, że państwo Ci coś daje, nie, państwo Ci zabierze przez to, że podniesie Ci ceny paliw i Ty nawet tego nie zauważysz, to że państwo Ci da opłaty za przejazd autostradą, to że Ci podniesie ceny tam, gdzie Ty tego po prostu nie poczujesz, w energii, w wodzie itp. i Ty zapłacisz za to, a potem łaskawie Ci oddadzą, a tak naprawdę chodzi oto, żeby wybory wygrać, żeby porządzić sobie trochę… W mojej książce, zresztą w związku z nią będzie nagroda dzisiaj, „JAK MIEĆ PIENIĄDZE” i tam pisałem właśnie o takiej ustawie Wilczka, która to weszła w Polsce w 1989 r., jak uzyskaliśmy wolność prawdopodobnie i wtedy Polska była najszybciej rozwijającą się gospodarką świata, bo każdy kto żyw, mógł po prostu zarabiać pieniądze i państwo mu w tym nie przeszkadzało, a wręcz było powiedziane, róbta co chceta, byle nie robić krzywdy komuś i żeby to było zgodne z prawem, takie jakie wtedy było.

A w Stanach jest to cały czas, czyli „róbta co chceta”. Powiem Ci, że jak tutaj jestem, to byłem parę razy na spotkaniach Start-up’owych, jak 2, 3, 4 lata temu jeździłem do San Francisco, tam byłem non-stop na tych spotkaniach i wydawało mi się, że San Francisco pod tym względem jest numerem 1, ale byłem naprawdę zaskoczony spotkaniami tutaj, bo 2 dni temu akurat byłem na takim spotkaniu, które było o tematyce Beauty, czyli tam uroda, produkcja kosmetyków, tego typu rzeczy i był na przykład Pan, Francuz, który założył najpierw firmę we Francji i potem rozmawiam z nim, dlaczego on tutaj działa, a on mówi: „Słuchaj, popatrz, jaki tu jest rynek, tu jest ponad 300mln ludzi, którzy mają za dużo pieniędzy. Jakbym ja to robił we Francji, ja bym w życiu nie osiągnął tego, co ja tutaj osiągnąłem, nie miałbym takiej sprzedaży, do tego w Europie jest cała masa ograniczeń, właśnie co do tego, żeby zacząć firmę, co do produkcji itp., a tutaj tego niema.” Widzisz i to jest ten „amerykański sen”. To jeszcze tak powiem odnośnie tego pucybuta. Już teraz nie ma czegoś takiego, ok, są dalej pucybuci, ale to nie jest to, co było kiedyś, bo teraz ludzie chodzą w trampkach, chodzą w sneakersach i różnych tego typu butach bez skóry, w związku z tym powiem Ci, że widziałem tylko 2 pucybutów i nie mieli za dużo zajęcia, czasy się troszkę zmieniły, więc jak chcesz być pucybutem, to wymyśl inną technologię do mycia trampek, a nie do czyszczenia skórzanych butów.

Czy w Polsce można mieć „amerykański sen”? Wiesz co, jak najbardziej można, bo mi się Stany do końca nie podobają, zaraz o tym powiem dlaczego, w Polsce możesz mieć „amerykański sen” jeśli to, co robisz w Polsce będziesz sprzedawać w Stanach Zjednoczonych, tyle. Bo nigdy nie osiągniesz takiej skali, jak będziesz to sprzedawał na Polskę, nawet jak będziesz to sprzedawał na całą Unię Europejską, co jest zresztą niesamowicie problematyczne i kosztowne też tak naprawdę, bo jest kwestia logistyki… Tak, ten Pan tam stoi, ale powiem Ci, że przyjechałem tutaj specjalnie o godzinie 7:00, żeby nie było turystów, bo jak tutaj byłem, jak przyjechałem do Nowego Jorku, przyszedłem tutaj pierwszy raz, to był dziki tłum, więc za godzinę tutaj będzie dziki tłum. Ok, więc jeśli to, co robisz w Polsce, aha, jeszcze jedno, „amerykański sen” jest dla osób, które chcą zakładać firmę, albo mają firmę i chcą to robić lepiej, chcą po prostu zarabiać więcej. Bo jeśli chcesz być zwykłym pracownikiem, który przyjedzie tutaj pracować na Uberze, albo na zmywaku, to nie będzie to. Ok, zarobisz pewnie więcej jak w Polsce, ale koszty utrzymania są wielokrotnie wyższe tutaj jak w Polsce. Więc cokolwiek robisz w Polsce, mając firmę, przestaw teraz swoje myślenie, jak by to, co tam robisz, zacząć sprzedawać w Stanach Zjednoczonych, żeby Stany Zjednoczone stały się twoim głównym rynkiem. Dlaczego? Dlatego, że jest to rynek przeogromny i przebogaty.

To tak jeszcze krótko, dlaczego mi się Stany nie podobają. Wiesz, jak się człowiek naogląda filmów, amerykańskich produkcji, to jest zachwycony, jakie to jest wszystko piękne, cudowne, wspaniałe, ale w praktyce, nie powiem, że tu jest brud, smród i ubóstwo, ale prawie że, bo tutaj śmierdzi. Nowy Jork jest o tyle fajny, że jest nad oceanem, więc to wszystko przewieje, ale infrastruktura jest tutaj, ja nie mówię o tych wieżowcach, o tym wszystkim dookoła, bo to jest niesamowite, jak oni się rozbudowują, ale ok, tu może pokażę kawałek ulicy, generalnie wszystkie te ulice tutaj, wszystko wygląda jak w Indiach, bo wszystko się wyrzuca na ulicę, śmierdzi, brudno i nie podoba mi się pod tym względem, a jak się wróci do Warszawy, do Polski ogólnie, to tak człowiek patrzy po tych ulicach i jakoś tak to lepiej wygląda. I koszty życia. Generalnie wszystko jest x4 jak w Polsce, ale jak dużo osób wyjeżdża do Niemiec, do Anglii itp., to są do tego przyzwyczajeni, więc to może nie robić takiej różnicy, ale bardzo tanie są na przykład ubrania, bardzo tanie są samochody, co mi się bardzo podoba, bardzo tania jest elektronika.

Żeby było ciekawiej, BMW jak w Polsce jest symbolem sukcesu i luksusu dla niektórych, to takie BMW kupisz w Polsce za 200.000zł, a taką samą w Stanach kupisz za 150-160.000zł. Dlaczego? Dlatego, że nie ma na to podatków, nie ma VAT’u. Tutaj cały podatek, ok, w tym stanie jest chyba około 9-10% w Nowym Jorku, a w Polsce masz: pierwsze 19%, potem 23%, a jeszcze po drodze jakaś akcyza itp… I widzisz, to jest różnica w państwie, które wspiera przedsiębiorczość, a w państwie, które łupi po to, tak, ja to nazywam „łupi”, bo takie mam podejście do tego, łupi po to, żeby dawać w jakichś tam socjalnych rzeczach. Dobra, to może jeszcze pokażę z drugiej strony byka, bo jedni byka oglądają z tamtej strony… Wiesz, żeby przyjechać do Stanów robić biznes, trzeba mieć Cojones, bo takich jak Ty, którzy by chcieli tutaj przyjechać, działać i się rozwijać, jest cała masa, nie jest to w cale takie hop-siup, bo takich, którzy tutaj przyjeżdżają i szukają tego „amerykańskiego snu” jest mnóstwo, ale Stany potrafią też niektórych połknąć i wypluć. Niemniej, jeśli nie byłeś do tej pory w Stanach i masz wyobrażenie, że to jest taki kraj, faktycznie tylko cudowny, jaki w filmach jest pokazywany, przyjedź, zobacz jak to w praktyce wygląda, może Cię troszkę pozmienia, może Cię to zainspiruje, a na pewno Cię zainspiruje, bo powiem Ci, że akurat Nowym Jorkiem jestem zachwycony. Już teraz zejdę z „amerykańskiego snu”, tylko 2 słowa na temat podróżowania dla tych, którzy będą wyjeżdżać. Jak dla mnie, mówię o ogólnej urodzie miasta, o tym, ile tutaj można robić, dla mnie to jest numer 1 na świecie. Bo ok, jest Dubaj, który jest bardzo ładny, ale się nie da tam żyć, bo jest za gorąco, jest Szanghaj, który po prostu głowę rozwala pod względem tego, co oni tam zrobili. Singapur jest niesamowity, również niesamowicie mi się w Sydney podobało, Vancouver jest przepiękne, ale pod kątem urody, nie z poziomu ulicy, tylko patrząc ponad to, możliwości tego, co tutaj można robić, co można oglądać, to jest numer jeden, pomimo tego, co powiedziałem na temat zapachu, brudu itp.

Więc jeśli nie będziesz patrzeć tak, tylko będziesz patrzeć tak, to będziesz zachwycony. Książka! Dla tych osób, które były w Stanach, a nawet te, które nie były, a mają jakieś wyobrażenie, to napisz cokolwiek na ten temat myślisz w komentarzu o „amerykańskim śnie”, czy takie coś według Ciebie jeszcze funkcjonuje, czy nie, czy ja się mylę, bo pewnie się mogę mylić, bo nie mieszkam tutaj, a jest mnóstwo osób, które mieszkają i mają jeszcze inne do tego tematu podejście. Nagrodzę kilka osób książką „JAK MIEĆ PIENIĄDZE”, gdzie z perspektywy Polski tłumaczę, jak te pieniądze mieć. Za tydzień podam, kto książkę wygrywa.

Hej! To jest skromny dom Trump’a, podpisał go, jak widzisz, gdyby miał problemy z trafieniem, a on mieszka gdzieś tam na górze. Ok, teraz mieszka w Białym Domu, ale jak tam nie mieszka, to tam gdzieś na szczycie jest jego lokum.

<wpis ten jest transkrypcją z wyżej umieszczonego video w związku z tym w tekście pojawić się mogą błędy językowe, powtórzenia itp. >

{ 0 comments… add one }

Leave a Comment